Serce na sznurku

18.01.2012
Oszukali! Z premedytacją!


Aperitif.
Na rocznicę powiesili sobie miłość na sznurku. Miłość to szklana i nieprzejrzysta, mleczna. Szkło choć grube, to i tak obchodzą się z nim uważnie, na wszelki wypadek.
 
Obchody piątej rocznicy zaplanowali ze szczegółami. Chyba dlatego, że nigdy dotąd nie poświęcili ani krzty uwagi odhaczaniu tego, co minęło. Wystawianie rachunków, bilanse zdarzeń, odliczanie podatków strat, nie leżały w ich naturze. Okrągłość daty jednak zobowiązuje. Jak nie dla siebie, to dla potomności. Kwiaty cięte, mała czarna, trzymanie się za ręce nad kolacją na mieście - stały na samej górze listy.
- Szef zaprosił nas na kolację - oznajmił Wiewiór. - W piątek wiecz.....o jesssssuuuuuu!!! zapomniałem, że to nasza rocznica!

Pierwsze danie główne
Po trzeciej lampce bardzo czerwonego wina:
- Jak się dużo pracuje, to wydłużają się człowiekowi ręce - oznajmił Wiewiór udając uderzanie młotkiem w stół. Żona Szefa wyciąga oba ramiona przed siebie. Jedno jest zdecydowanie dłuższe niż drugie. U Szefa i Wiewióra to samo. Tylko Bebe jakaś równa.
- Nie wiedziałam, że kończyny różnej długości to norma - wybełkotała z niedowierzaniem, szukając odsyłaczy w procesorze głównym, który, jak na złość, rozpłyną się w procentach.

 
I tak klocek drewniany staje się różny od innych drewnianych klocków. Tak różny, że już bardziej nie może.  Bebe przeniosła się duchowo do podstawówki, gdzie w klasie lekcji plastyki miała narysować swoją ksywę. Tylko, że Bebe nigdy się takowej nie dorobiła. Dumała nad białą kartką, gdy artystka w przebraniu nauczycielki wykrzyknęła jej nad głową:
- Jak to nie wiesz, co narysować! Bebeluszek - Otyłuszek! Rysuj te swoje oponki!
Cała klasa wybuchła śmiechem, a czerwień wybuchła na pulchnych policzkach Bebe. Rysowała zatem Misia Otyłuszka z brzuszkiem, jakby połknął trzy baryłki miodu wraz z opakowaniem. Na szczęście, Otyłuszek nie wykazał właściwości przylepnych i odpadł tuż po wystawieniu ocen.

- Jeszcze nigdy nie spotkałam kogoś z równymi ramionami! - Żona Szefa popatrzyła na Bebe z podejrzanym politowaniem.
- Cóż, wychodzi na to, że jestem rasową księżniczką - Bebe nie traci fasonu - Wasze zdrowie!

Drugie danie główne, czyli 2 butelki póżniej
Na kaca poszli do miasta. Romantyczne dziesięć kilometrów w obie strony. Z przystankiem na chai latte w barze wytapetowanym starymi szyldami. To znaczy, herbatę z mlekiem piła Bebe, a Wiewiór piwo, bo macho nie piją cappuccino w barze.
- Co najbardziej lubisz, w tych ostatnich pięciu latach razem - zagaiła Bebe z wizją długich romantycznych wspomnień.
- Radość. Przedtem byłem bardzo smutnym człowiekiem.
- A coś jeszcze?
- Nie. Ta radość to najlepsza rzecz.


Wieczór. Zapachniało wędzoną rybą. Dwie marchewki i cebula duszone z makrelą na mleku. Przepis od babci Wiewióra, tej co na świat wydała tylko dziesięciu potomków. Wynik nikły w porównaniu z bacią drugą, która postarała się o dwa tuziny.  Podobno po ósmym, już nie ma różnicy czy przychodzą kolejne czy nie. Wszyscy mieszkają razem w tym samym nadmorskim miasteczku z operą i najlepszymi rissoles* na świecie.

Deser.
 Bebe zastała Wiewióra zakopanego z laptopem pod kołdrą.
- Co robisz?
- Zimno mi - odpowiedziała błękitnooka głowa.

- Czemu nie włączysz ogrzewania?
- Bo jestem pod kołdrą. A bycie pod kołdrą to esencja szczęścia - Bebe traci grunt pod nogami, gdy dwie ręce wciągają ją pod pierzynę. - Widzisz, teraz jesteśmy razem pod kołdrą. To szczęście podwójne! Nie ruszam się stąd!


* Przepis na Rissoles: Domowym sumptem smażymy frytki. Dużo frytek. Miażdżymy je na plastelinę, dodajemy sól i dużo zielonego suszonego czegokolwiek. Lepimy kulki wielkości pięści i smażymy na głębokim oleju na złoto. Smacznego i żeby wam cholesterol nie skoczył!


***

Ostatnie 24h głosowania w konkursie Blog Roku 2011 Bebe rozpoczęła na miejscu 4!
Czapki z głów, niech Wam Pan B. w podwyżkach płac i zniżkach cen wynagrodzi! 

Nie pomóc Bebe utrzymać się w pierwszej dziesiątce, byłoby teraz przestępstwem. 

Nakłońcie dziś choć jedną osobą na wysłanie smsa o treści G00404 (te 0 to zera) na numer 7122. Koszt to 123 grosze już z wacikiem i brzemię bebeluszkowej radości.
14 komentarzy on "Serce na sznurku"
  1. Smakuję każdy akapit oddzielnie i z wielką przyjemnością :))

    A fragment z kołdrą, ach, tak bliski sercu memu i nóżką zziębniętym również :))

    Bebe wygrasz ten konkurs!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Auroro, odpowiedz mi wreszcie, czy paczka doszła czy listonosz zjadł??

      Usuń
    2. Myfonia20:29

      Bebeluszku! Czarodziejko! Żeby święta dwa razy w roku obchodzić? Paczka od Ciebie - a dokładnie jej zawartość, wprawiła mnie w stan absolutnej euforii i wzruszenia. Spodziewałam się cudnych bebeluszkowych broszek (i były takie!!!) - a dodatkowo jeszcze tyle pachnących, smakowitych i kolorowych cudowności! Co będę pisać, kochana jesteś... tyle radości mi sprawiłaś. Dziękuję serdecznie - za to, że jesteś. P.S. Paczka zachwyciła całą moją rodzinę - smsy poszły :)

      Usuń
    3. Myfonio! Nareszcie! Bałam się, że nie dojdą, bo ostatnio moje pod-choinkowe podarki listonosz zabrał do własnego domu. Cieszę się, że ci pachnie i smakuje! Za te kałuże trzaskające należało ci się :) Ukochania ślę zatem nadal cynamonowe. p.s. pozdrawiam całą rodzinę i dziękuję za liczne głosy!

      Usuń
  2. Droga Bebe natenczas pozostaję poza zasięgiem mojej skrzynki pocztowej i... sama nie wiem i się niecierpliwię... :(( dowiem się dopiero za jakiś tydzień :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli nic straconego. Czekam zatem na wieści! :) i dziękuję za słowa!

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy14:51

    Słońce, sorry ale przeginasz. No kurcze blade, żebym ja już nic innego nie czytała, tylko Twój blog? Ujęłaś mnie każdym słowem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Anonimuiszu, blog poczeka do fajrantu :) Mua!

      Usuń
  5. Uśmiech mam od ucha do ucha, albo wręcz dookoła głowy. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cholesterol skoczył mi na samą myśl, ale brzmi smacznie... Piękne te twoje historie. A moje ręce też równe.

    Bebe - cieszę się, że jesteś w 10:):) Całuję:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff.....nie ma co, pochodzę z narodu o równych rękach! :) Avo_lusion byle do jutra do południa, potem odetchniemy! Kciuki trzymam u wszystkich kończyn, swoich i Wiewióra ;)

      Usuń
  7. Buła21:25

    Ja zadanie odrobiłam, kolejny smsowicz zakręcony na Twoim punkcie. Buła ze środka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* Bo Bułka Średnia ma moc! I specjalizuje się w podświadomości :) Mua Mua Mua! To teraz zahipnotyzuj tych co już raz wysłali, na raz drugi. Głosowanie na Bloga Blogerów rozpoczęte!

      Usuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature