O bieganiu poranne rozmowy

19.10.2011
Studencki ciut świt, a w bebeluszkowych pieleszach dialogi wewnętrzne.

- Co to?
- Budzik dzwoni.
- Już? Przecież dopiero zasnęłam.....
- 8 godzin temu......
- A która to godzina?
- 8.45
- ???? Jak to? Przecież nastawiałam budzik na 8.15!!!!
- Hmmmm.....Dobre masz te korki do uszu.
- Miałam rano pobiegać....No i co? iść?
- No tak wczoraj ustaliłaś.
- Ale to było wczoraj.....
- No idź! Miałaś być konsekwentna, pamiętasz? I systematyczna!
- Ale późno jest.
- No i co z tego? Jak będziesz dalej leżeć w łóżku to zrobi się jeszcze później.
- O, i brzuch mnie boli.
- ......
- Może lepiej nie pójdę....
- E tam!
- .....
- 8.54!!!!
- ....znowu przysnęłam??.....to co iść biegać?
- No idź idź!
- A jak pada? Chyba pada. Jakoś szaro za oknem....
- To wstań i sprawdź!
- Ale może poleżę jeszcze 5 minut....
- Nie mam do ciebie siły....
- Wstaję!
- ?!
- Muszę siku!

Nie padało. Bebe poszła biegać.

p.s.
Uprzejmie informuję, że organizator konkursu na literacki blog roku 2011, nie umieścił jeszcze żadnych informacji o przebiegu rywalizacji. Uzbrójmy się w cierpliwość, głosowanie trwa:
http://www.literackiblogroku.pl/?content=vote&idb=193
3 komentarze on "O bieganiu poranne rozmowy"
  1. na poranne bieganie poleca kupno psa:))ja od kiedy mam moją psinę wstaje o 6.45...zasikane kafle są ogromną motywacją:) ps. zagłosowałam na Twój blog, pamiętam jeszcze twoje wpisy z Vitalii pozdrawiam Basia

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech, poranna motywacja. Bieganie bieganiem, ale ja miewam takie: "brzuszki? eee, podłoga za zimna" ;)
    Pozdrawiam i 3mam kciuki za wyniki.

    OdpowiedzUsuń
  3. jak dobrze, że rano się chce siku!

    OdpowiedzUsuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature