Picture of the Day // Obrazek dnia [4] - Irlandia #2

09.09.2016
Jak wiecie z pierwszej cz臋艣ci pt. "Odyseja na Wysp臋 Zielon膮" pierwszy tydzie艅 la艂o (z nieba) i rozlewa艂o si臋 (wino domowej produkcji). W drugim tygodniu za艣 wysz艂o s艂o艅ce, Wiewi贸r stan膮艂 na wysoko艣ci zadania - wynaj膮艂 samoch贸d i 偶ycie sta艂o si臋 lepsze. Nawet je艣li przez pierwsze osiem godzin jazdy Wiewi贸r przy zmianie bieg贸w otwiera艂 drzwi, a chc膮c otworzy膰 drzwi - zaci膮ga艂 hamulec r臋czny.

Przystanek numer jeden: pla偶a.
Nadmorska pla偶a! Fale, ska艂y, mewy, fish & chips. Tak si臋 musi czu膰 wi臋zie艅 wypuszczony na wolno艣膰 po miesi膮cu w izolatce. Ch艂on臋艂am 艣wie偶e powietrze naocznie i nask贸rnie. Tutaj te偶 okaza艂o si臋, 偶e wypowiadanie sprecyzowanych 偶ycze艅 do wszech艣wiata ma sens i moc:

Nie wiem, co do nich dodaj膮, ale lody "w艂oskie" nazywane tu 99 cones to najlepsze lody 艣wiata,
dla kt贸rych regularnie robi艂am dyspens臋 dla mojej laktozy

Przystanek numer dwa: Urz膮d stanu cywilnego.

Bebe: Czy naprawd臋 to tu jest Urz膮d Stanu Cywilnego?
Wiewi贸r: Tak.
Bebe: To mo偶e jednak mogliby艣my to zrobi膰 gdzie indziej?
Wiewi贸r: Mogliby艣my. Jest jeszcze zamek i hotel.

A dok艂adniej Pok贸j Stanu Cywilnego w Wiewi贸rowej Irlandii mie艣ci si臋 w przychodni lekarskiej 8tak, w przychodni!) mi臋dzy dentyst膮 a gabinetem do leczenia zeza. Uroczo. Pok贸j otwarty jest dwa razy w tygodniu, w 艣rody i czwartki, mi臋dzy 10 a 12. Cz艂owiek najpierw stoi w kolejce do rejestracji ze wszystkimi kulawymi, prychaj膮cymi i niedowidz膮cymi. Jak wszyscy, otrzymuje numerek. Potem siada na czerwonych krzes艂ach poczekalni i przed d艂ugie minuty analizuje ziemisty kolor lamperii, sposoby na walk臋 z oty艂o艣ci膮 oraz siedem oznak wypalenia zawodowego. Gdy 艣ciskany w r臋ku numerek zostanie wywo艂any, pok贸j okazuje si臋 by膰 schowkiem na szczotki, w kt贸rym zamiast urz膮dze艅 do konserwacji powierzchni p艂askich, siedzi paniusia z komputerem i tak silnym akcentem, 偶e nie jestem w stanie zrozumie膰 co do mnie m贸wi. Po kwadransie wychodzimy ze schowka z 偶贸艂t膮 karteczk膮, czyli list膮 dokument贸w, kt贸re mamy dos艂a膰 mailem - trzy punkty (Teutonio! Patrz i ucz si臋!). W tym (bareizmy wszak s膮 wiecznie 偶ywe) potwierdzenie, 偶e m贸j oficjalny i mi臋dzynarodowy akt urodzenia jest dokumentem oficjalnym.

Dot膮d my艣la艂am, 偶e odb臋bnimy Wielki Dzie艅 w urz臋dzie.
Teraz my艣l臋, 偶e pobliski zamek z baszt膮 m贸g艂by by膰 lepsz膮 opcj膮.


Przystanek numer trzy: latarnia morska Hooks Head, gdzie bezowocnie wypatrywa艂am wieloryba, cho膰 niemal ka偶dy szyld na tym kra艅cu irlandzkiego 艣wiata  obiecuje co innego.

Ka偶dy widzi to, co dla niego najwa偶niejsze.

W mi臋dzyczasie wychodne:

Larry by艂 kulawym, bezz臋bnym, niedowidz膮cym jegomo艣ciem.
To ostatnie mog艂o przyczyni膰 si臋 do jego hojno艣ci, zw艂aszcza dla nas ;)

A Grudka osi膮ga艂a kolejne ska艂ki milowe rozwoju: j臋zykowego.....

OPOL* dzia艂a!
(Jedna Osoba, jeden j臋zyk - 偶elazna zasada rodzin wychowuj膮cych potomk贸w wieloj臋zycznie)

i zoologicznego:

Grudka wyj臋艂a kolejne zwierz臋 z katalogu ma艂p i przyklei艂a mu w艂asn膮 etykietk臋 d藕wi臋kow膮.
Teraz opr贸cz ma艂p (uuu-a-a!), ps贸w (wa艂, wa艂!), kot贸w (mauuu!),
kaczek (wszystkie dost臋pne ptaki nadal bezd藕wi臋czne) s膮 te偶 krowy (Muuuu!).


Przystanek cztery: klify!

Crazy Ciocia robi艂a post臋py j臋zykowe, no i c贸偶, 偶e w drug膮 stron臋.
Pod koniec pobytu w Irlandii, do Grudki m贸wi艂a po angielsku, a do Wiewi贸ra po polsku.

 Bardzo na nie czeka艂am. Tak bardzo, 偶e nie przeszkodzi艂 mi nawet fakt, 偶e po pierwszym kilometrze drogi opatrzonej szyldem "easy" sko艅czy艂a si臋 dr贸偶ka kompatybilna z w贸zkiem, wi臋c Wiewi贸r ni贸s艂 lektyk臋, ja nios艂am Grudk臋, a widok oceanu wynagradza艂 mi wszystko. No prawie, po dw贸ch godzinach odpad艂y mi ko艅czyny g贸rne, a zw艂aszcza nadgarstki.

Na deser: shopping. Wszak Crazy Ciocia znana jest w pewnych kr臋gach ze swojego fisia na punkcie szpilek, co by艂am w obowi膮zku wykorzysta膰. Wierzy艂am bowiem dot膮d g艂臋boko, 偶e wygodnych szpilek nie ma. W jakim偶e by艂am b艂臋dzie! S膮! Tylko nie w moim rozmiarze!

Koniec ko艅c贸w zakupi艂am mniej wygodne, ale w takim cudownym 艣liwkowym kolorze. Rozejd膮 si臋, c'nie?

Wiewi贸r: Wygl膮daj膮 艣wietnie!
Bebe: Wow! Ale wysoko!
Crazy Ciocia: Mo偶esz wypr贸bowa膰 co艣 ni偶szego...
Bebe: Nie ma mowy! Nie chc臋 wygl膮da膰jak Lady Diana!
 Droga z przebieg艂a nam r贸wnie g艂adko co do. Nie licz膮c niemal godzinnego oczekiwania na baga偶e po bawarskiej stronie nieba. Zdaje si臋 wys艂ali je czarterem przez Gwatemal臋. Kr贸tko przed p贸艂noc膮 weszli艣my do domu.

Nikt si臋 nie cieszy z ko艅ca urlopu jak Grudka.

Wyspana w samolocie Grudka, rozpierana energi膮, nie wiedzia艂a od czego zacz膮膰. Czy od dziesi臋ciu par but贸w, kt贸rych nie przymierza艂a od 14 dni? Czy od przeliczenia polistyrenowego Potomstwa? Czy od jedzenia, bo cz艂owiek zawsze jest g艂odny. Czy od odwiedzin u znajomych bohater贸w z podr臋cznej biblioteczki (Fifi!)? Wygra艂y buty, zw艂aszcza te o dwa numery za du偶e, w kt贸rych raczy艂a koniec ko艅c贸w zasn膮膰.

 Ci膮g dalszy (miejmy nadziej臋 i w tej intencji wychylmy kieliszki) nast膮pi niebawem.
Czy to na zamku czy w schowku na miot艂y.

10 komentarzy on "Picture of the Day // Obrazek dnia [4] - Irlandia #2"
  1. Macie latwiej, bo macie OPOL. U nas w domu teoretycznie polski, ksiazki angielskie, znajomi rozni, Peppa raz mowi tak, a raz siak, a Fruzia nadal po chinsku;-)

    Grudka ma cudowny zasob slownictwa - ze tez moi uczniowie w technikum nigdy takiego nie mieli!

    Czy Grudka bedzie druhna? :-)

    OdpowiedzUsu艅
    Odpowiedzi
    1. Ale偶 wy macie te偶 OPOL a na dodatek jeszcze j臋zyk miejsca czyli dom. Statystycznie wi臋ksze szanse na dwuj臋zyczno艣膰 Fruzi. Ksi膮偶ki nale偶a艂oby naby膰 po polsku lub t艂umaczy膰 na 偶ywo lub na kartkach wsadzonych w ksi膮偶k臋 (my narazie t艂umaczymy symultaniczne, a biblioteczk臋 mamy w trzech j臋zykach). A wszyscy inni mog膮 m贸wi膰 po swojemu, grunt by nie mieszali. Pepa nie ma takiego wp艂ywu jak 偶ywy cz艂owiek. S艂owem - wy te偶 macie 艂atwiej i dacie rad臋.

      Grudka to ma ju偶 nawet kreacj臋!

      Usu艅
  2. No tak, rzeczywi艣cie, patrz膮c w ten spos贸b - ka偶dy znajomy = OPOL - to mamy tak samo;-)

    A idzie boso, czy w butach?

    OdpowiedzUsu艅
    Odpowiedzi
    1. No mam nadziej臋, 偶e nie pr贸bujecie Fruzi uczy膰 angielskiego ;)

      A Grudka w butach - rzecz jasna - li i jedynie! Boso to mo偶e w przysz艂ym 偶yciu?

      Usu艅
  3. Mi臋dzy zezem a dentyst膮. Folklor lokalny :D

    OdpowiedzUsu艅
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Tu czlowiek ze zlamana noga, tam kolejka dzieci z zezem, a obok Panna Mloda i swiezo upieczony ojciec dziecka. Jest zycie!

      Usu艅
  4. Ale fajnie! Szkoda, 偶e moi rodzice nie wychowali mnie dwuj臋zycznie.

    OdpowiedzUsu艅
    Odpowiedzi
    1. Dominiko, a mogli? Opowiedz!

      Usu艅
  5. Przypomnia艂o mi si臋! Dotar艂am!
    Bardzo gorgeous te wakacje ;)

    gnom vel violino (pierdolca mo偶na dosta膰 z tymi nickami)

    OdpowiedzUsu艅
    Odpowiedzi
    1. Fanfary! Fanfary! Usi膮d藕偶e w progu (bo wiem, 偶e lubisz), zaraz ci podam du偶y kubek kawy. Jak fajowo, 偶e艣 i tu dotar艂a!

      By艂o gorgeous w tej Irlandii! Mam zreszt膮 dejavu, bo obecna pogoda w Bawarii nastraja do picia bawarki i zagryzania ryby frytkami.

      Niki rzeczywi艣cie bywaj膮 zgry藕liwe ;)

      Usu艅

Auto Post Signature

Auto Post  Signature