Picture of the Day

20.03.2016


Oldskulowe blogowanie analogowe

Czas na coming out, drogi Narodzie.
Wszak wiosna, a  i wróblom na dachu wykluło się właśnie potomstwo.

Od roku i trzech dni uprawiam ten proceder. 
Bloguję analogowo. Regularnie!

W narcystycznym powiewie filozoficznych podsumowań ilustruję swoje życie jednym obrazkiem.
Wekuję momenty, bardziej a częściej mniej istotne.

Jeden dzień - jeden rysunek. Pół strony formatu A6.
Mój prywatny "365 Day Project" x nieskończoność. Bo pięknie byłoby wytrwać do końca życia.
Raz przy stole, raz na kolanie, w domu, w podróży, przy świetle komórki też się zdarzało.

Czasem z pięcioma motywami, z których trzeba wybrać jeden.
Czasem z "nic się dziś nie zdarzyło" do zilustrowania.
W trzech językach na raz, bo w trzech językach żyję na co dzień. Współczuję biografom, którzy będą o mnie pisać, gdy będę już bardzo stara i jeszcze bardziej sławna.

Dalece prawdopodobne jest, że bez Wiewióra wytrwałabym najwyżej tydzień:
- I wyobraź sobie, że za dziesięć lat będziemy mieli całą górkę tych notatniczków. A w nich zanotowany w obrazku każdy dzień naszego życia. To wspaniałe! Rysuj dalej.

Rysuję.
Acz szczerze nie znoszę, gdy wieczorem pyta: A dzisiaj? Co narysujesz dzisiaj?


Zanim obejrzycie, ostrzegam! To zaraźliwe. Znajoma ze Stumilowego Lasu wróciła po latach do kredek. Inna, ta z Lasu Czarnego, zmutowała wirusa i uprawia "Zdanie of the Day". Nawet Dynia zainfekowana podczas wizyty uzupełnia powidokami własnego autorstwa pokaźne tomisko. Gdyby Wam zadrgała ręka w pobliżu ołówka, zrozumiem :)

pierwsza notka

....365 dni później















Na koniec prośba:
Gdyby się zdarzył cud, i ktoś z Was miał przypadkiem w szufladzie notatniczki z Tigera, rozmiar A6, bambusowe (patrz rycina poniżej, te trzy z brązową okładką) - oddajcie mi, proszę! Nabyć ich już nie sposób, a był to najlepszy notatniczek świata. Cienkopis 0,03 sunął po nim jak łyżwy po nieśmiganym lodzie. Tusz się nie wykrwawiał, nic nie przebijało. Niebo! Wypróbowałam już wiele notatniczków. Ten w truskawki, ma okładkę cudną i papier odpowiednio gładki, ale (i to jest duże ALE) za cienki, przyjmujący obrazki tylko jednostronne, ergo: starczy mi na krócej. I co potem? Co potem?!
Zatem ktokolwiek widział, ktokolwiek wie....


54 komentarze on "Picture of the Day"
  1. Obrazeczki boskie :)
    A notesiki wg netu są w sklepach Tiger: http://www.tiger-stores.pl/tiger_dla_biura/artykuly_papiernicze/notesy_bambusowe_1501770.html
    Może trzeba rozesłać posłańców po sklepach? :) U mnie nie ma, więc nie pomogę niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Facepalm!!!!!
      Blanka ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
      Że też nie wpadłam na pomysł, żeby sprawdzić w polskim Tigerze!!!

      Usuń
    2. Wysłałam Ci w tej sprawie email, zajrzyj do skrzynki :)

      Usuń
    3. Anika... ⚘⚘⚘

      Usuń
    4. Cieszę się, że pomogłam choć pomysłem :)

      Usuń
  2. Muffinki, rutyna kąpielowa ,I gave her paczka...Bebe, to jest przepiękne. I przepyszne. ♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ♡♡♡ powiększyłaś, by rozszyfrować moje bazgroły ♡♡♡ "pączko" to moty wiodący w tej rodzinie ;)

      Usuń
  3. Przeurocze! I brawa za wytrwałość i konsekwencję działania. Kłaniam się w pas :) ❤❤❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przekażę Wiewiórowi ;)
      Konsekwencja - ładne imię dla dziewczynki.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Cud, że udało się nie przerwać po tygodniu. Kryzysy bowiem były. Zwłaszcza w szpitalu z Grudką.... to tam przy świetle komórki rysowałam, żeby nie budzić rekonwalescentki.

      Usuń
    2. Podziw, podziw i szacun! Za te jednokomórkowe rysopisy pamięciowe szczególnie, ale tak w ogóle za ciągłość i nieupadanie!

      Usuń
    3. Potykałam się. A jakże.
      Kreska też ewoluowała. Drżała, szalała.
      Ale jakby mniej nieśmiała, wydaje mi się.
      :)

      Usuń
  5. Zainspirowana postanowiłam spróbować Mix pod tytułem "co mi się uda na każdy dzień". Ciekawe ile wytrwam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pójdź no w me ramiona!!!
      Jeśli trzeba, będę machać marchewką przed twym nosem. Melduj postępy!

      Usuń
  6. Zarażaaaaaaj, Bebe, zaraaaażaj!
    Matko, ja nie jestem w stanie nic robić regularnie. Podziwiam matki, które np. robią zdjęcia dziecku co miesiąc w tym samym miejscu, z tym samym misiem, rodziny, co to się 'zdejmują' corocznie w tej samej konstelacji od wieków, aż któreś z nich odejdzie z tego ziemskiego padołu.
    Ja nawet gdybym miała stawiać kropkę dziennie, to bym raczej nie wytrwała przez 356 dni. Szczególnie bez zachęty.
    Pomysł jest przecudowny, jako też i obrazeczki i wykonanie (o źródle inspiracji nie wspomnając!). Biografowie Cię będą po rękach całować (no może nie literalnie, choć kto wie, kto wie, może zaczną już za Twojego życia :))), bo będą mieli podane wszystko kawa na ławie - nic tylko pisać biografię i zarabiać krocie.
    Upewnij się, że zrobisz jeszcze wersję ukrytą, którą ktoś odnajdzie trochę później ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...jestem jedną z tych matek....to znaczy byłam jedną z tych matek, co robią dziecku zdjęcie co miesiąc, z tym samym zającem. Równo rok byłam. Przy 13 zdjęciu, zanim zdążyłam ustawić ostrość, Grudka wstała, wyszła z kadru i zaczęła biegać w kółko.

      Dawaj fidrygauka! Kropka dziennie! Mogę ci być Wiewiórem!

      Usuń
    2. Rozumiem, Bebe, że od dzisiaj mam oczekiwać przynajmniej 356 maili z zapytaniem: "Czy postawiłaś dzisiaj kropkę?" :-P
      Nie zrobię Ci tego. Spróbuję zmotywować się sama. Zacznę 'od jutra' :))))

      Usuń
    3. Nie! Dzisiaj postaw pierwszą kropkę! Dzisiaj, teraz, już! No dalej! Stawiaj!

      Usuń
    4. To nie taki zły pomysł wypracować sobie systematyczność stawiając kropki. To wręcz warte opatentowania. A do jakich "rewolucyjnych" wniosków mogliby dojść badacze za kilka wieków. Zwłaszcza jakby te kropki datować.

      Usuń
    5. Bebe (i ZU) - kropki nie dla mnie. Czuję, że bym oszukiwała :))
      Prawda jest taka, Bebeluszku, że aby coś notować CODZIENNIE(!) to trzeba mieć do tego polot i poczucie humoru.
      Nie, żebym od razu była jakąś tam gułą, ale nie będę przecież pisać: "Dzisiaj moje dziecię zrobiło siedem kup", bo to ani śmieszne (Nie, nie naprawdę bardzo nieśmieszne!), ani po latach nikogo nie obejdzie (Bo dlaczego obejść by miało).
      Tak więc jeszcze raz fanfary dla Bebe - nie tylko za wytrwałość, ale też za pomysł!

      Usuń
    6. Fidrygauko, siedem kup to wspaniały temat na rysunek! Zwłaszcza z kropek ;) No i to nie jest tak, że każdego dnia jak pod linijkę. Mi też się zdarzało tylko zanotować szkic, albo słowo lub zdanie, by dopiero następnego dnia uzupełnić rysunkiem. Mam też w swoim notatniczku powidok pt. "no dzisiaj to już naprawdę nie wiem, co narysować" :)

      ZU i byłby to przyczynek do elaboratu pt. "Ewolucja kropki"!

      Usuń
  7. Zakochałam się! Przepiękne Bebe! Co za pamiątka! Ps. Może jakieś notatniki z Hemy by podpasowały?? cmok!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądałam, a jakże! Ale nie pamiętam co w nich było nie tak. Prawdopodobnie papier ;) Najczęściej za cienki i ze zbyt dużą teksturą. Ale jakby ci w oko wpadł jakiś gładki - bierz!

      Usuń
  8. Świetny pomysł! Taki analog za parę lat - murowany bestseller ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powątpiewam, że ktoś oprócz Wiewióra będzie chciał to czytać, w takiej masie.... ale myśl, że jest tych obrazków ponad 360 napawa maleńką dumą ;)

      Usuń
  9. Ja tak jak Fidrygauka "wykazuje sie" zerem konsekwencji w tym temacie. Próbowalam juz i i rysunek dnia u zdanie dnia - i / notatke dnia. No i nico.
    Takze ten.
    Stoje murem za Wiewiórem, by Bebe machala piórem!!!
    Czy tam cienkopisem ;) Efekt przepiekny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Notkę dnia!? O ja cię! Nomen Omen diabelsko wysokie poprzeczki!

      Może zacznij od słowa dnia? ;)

      Usuń
    2. Z notatką dnia też kiedyś próbowałam. Dałam radę przez miesiąc :(
      Ów blog już dawno w blogosferskim niebycie :)

      Usuń
    3. Ja tak analogowo, w notesie, te notatki. Rok sie ciagnelo, ale bardzo, BARDZO nieregularnie. A szkoda w sumie.

      Usuń
    4. Fidry! Czapka z głowy! Notkę dziennie dałam radę przez tydzień, a i to z wielkim ale to wielkim bólem. Jesteś miszczu!

      Diabeł wracaj!!!! Zważywszy naczynia połączone mózgów naszych - tym razem masz szansę przetrwać :*

      Usuń
  10. Aaaaa!! Boskie to jest! Rozumiem, że postarasz się, aby Grudka nie zamieniła tych kronik na kolorowanki?;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile nie postanowi pomieszać stronic, może kolorować. Tylko pierwszy notesik jest z kolorem. Pozostałe 2,5 czarna kreska - idealna pod Grudkowy kolor :P

      Usuń
  11. Czuję się zarażona.
    W tym tygodniu będę w Tigerze, może coś tam sIę uchowało?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jarecka bierz wszystko, co mają!

      Oraz tak! tak! tak!
      Wydzierg of the month?

      Usuń
    2. Ja też pójdę i sprawdzę, co u mnie w Tigerze piszczy :)

      Bebe, ale że Ty to... tak "na czysto", bez ołówka i gumki? o.O Niemożliwe! :D

      Usuń
    3. Olga ❤

      Oraz: No chyba oszalałaś! Oczywiście, że z ołówkiem, a potem cienkopisem, a potem gumką. Choć po 300 dniach, potrafię głównych bohaterów narysować też bez. Ćwiczenie czyni miszczunia ;)

      Usuń
    4. U Jareckiej to moze byc 'WYSZYJ of the day' :-) Ona umi!

      Usuń
  12. Ja też wdycham wirusa!
    Rozsiewaj Bebe, rozsiewaj, a często i gęsto!
    Oraz czuję się zaszczycona faktem zaistnienia w notatniczku! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wdychaj, wdychaj! Czekam na efekty tej infekcji ❤ To ja dziękuję, żeś przysporzyła nam wrażeń godnych notki w notatniczku! Nie każdy potrafi, nie każdy ;)

      Usuń
  13. Cudowne! Pomysł, wykonanie, wytrwałość! Podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Notatki poszukiwane - czy to nadal aktualna akcja gończa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Notatniczków nigdy dosyć.
      Zamierzam długo żyć :P

      Usuń
  15. O, to jest świetny pomysł. Jakoś na początku roku toż samo mi się przewinęło przez głowę, ale wyleciało. Może wrócę do tego pomysłu? A notatniczek taki mam w torebce na szkice szybkie różne. Oprócz tego noszę drugi w linię na zapiski ważne i mniej ważne i kredki akwarelowe, bo nimi można fajnie tworzyć mając jedynie trochę śliny pod ręką, a raczej pod palcem :P
    Motywujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bebe, cudowne! :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ohhh, piękne :) I tanie w porównaniu do lansowanego na blogach Project Life :)

    Na szczęście nie umiem rysować, więc się nie zarażę ;) Zdjęć nie umiem robić, a sformułowanie sensownego zdania na koniec dnia tez zwykle jest niewykonalne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agne, zdecydowanie nadajesz się do ruchu "kropka dnia" :D

      Idę oblukać co to za zjawisko Project Life.

      Usuń
  18. Ojejku! I to dopiero cudo!!!! Śliczności!
    Aż się rozczuliłam, że ktoś jeszcze - jak i ja (choć ja w piśmie) - papier ceni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fibulo, siostro!!!!! ♥♥♥
      Pójdź no w me ramiona.
      To już wiem, do kogo mogę słać notatniczki, które do rysowania się nie nadały, ale na słowo pisane mają zawsze apetyt.

      Usuń
  19. http://www.tiger-stores.pl/tiger_dla_dzieci/szkola/notesy_bambusowe_1501770.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje! Juz mi doniesli, ze polski Tiger je ma! Ze tez nie wpadlam na to wczesniej, ze asortymenty w roznych krajach nie sa jednakowe.

      Usuń
  20. Bebe, cudowne, rysuj dalej.
    I szacun dla Wiewióra.

    OdpowiedzUsuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature