Dziegciem

08.06.2014
Czy też macie wrażenie, że przy 30 stopniach zaczyna Wam brakować mózgu
a jedyną operacją umysłową jest marzenie o morzu, cieniu, wietrze?
 
Konfitury ze szczęścia nie doczekały zimy ani pierwszej jesiennej mżawki. Otworzyliśmy je dwa tygodnie temu. Łyżkami do zupy, nieelegancko osładzamy sobie życie, które szef Wiewióra podsypał hojnie dziegciem. Miał być koniec z szarpaniem, gładka prosta droga, nawet ślepa uliczka z ławką przed domem i zmywarką w kuchni. Normalne życie, jak u innych normalnych ludzi. Ale nie. Nie taka nasza karma. Jesteśmy najwyraźniej z rodów nomadycznych. Wiatr z północy wieje. Czas gasić ognisko, zostawić ciepłe posłanie i ruszyć w długą. Pieszo. Od lipca Wiewiór zostanie pełno etatową wiewiórką domową, taką co żongluje, uczy się polskiego* i żadnej pralki się nie boi. Bebe zaś będzie polować na zwierzynę i bułki z serem. Całe szczęście znamy już tą ścieżkę. Po drodze zawsze mija się kolejne drzwi i okna. Zawsze. 

Ahoj przygodo!

* Płyta "Polski dla początkujących" - nota bene tylko tych, co znają angielski, wybrany jako język wykładowy - pozostawia wiele do życzenia. Podejrzewam, że przy tworzeniu programu nie udzielał się żaden psycholog ani specjalista od motywacji w nauce. Pierwsze słowa do wymowy i przeliterowania:
Nazwisko, podkreślnik (? - to naprawdę słowo?), szwedzki, nauczyciel. Ani słowa o kotach, ulu i Ali, co ma Asa. Za to tysiąc sposobów  na inwigilację personaliów, w formie potocznej i formalnej. Może grupą docelową kursu są ambasadorzy i urzędnicy z immunitetem? Powinni mi płacić za erraty i konsultacje dla skonfundowanego ucznia, który torturuje mnie pytaniami:
- Ile macie jeszcze słów na "and"?! Znam już trzy: "i", "a", "oraz". Kiedy mówi się "Bebe a Wiewiór"?
- Dlaczego "rodzeństwo" czyta się inaczej niż "rodzina". Przecież to to samo "dz"?!
- W tej samej lekcji przetłumaczono "nice" raz jako "miły" i raz jako "sympatyczny" - to które jest prawidłowe?
- Pokaż, gdzie masz język, gdy mówisz "ź"?

Nowe trudne słowa: "uczciwy", "mężczyzna", "wszyscy".

Po każdej lekcji kłamię Wiewiórowi w żywe niebieskie oczy:
- Im dalej, będzie łatwiej, zobaczysz.
20 komentarzy on "Dziegciem"
  1. Utulam szeleszcząc polską szczebrzeszyną.
    Jestem przekonana, że Wiewiór wstawi piękne okna i drzwi do mijanej podrożnej rzeczywistości.
    Dźdźdźdźwigniecie jak piórko.
    Trzymam posiadane palce rąk i nóg. Jednocześnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przerabialiśmy już wszystkie scenariusze. Teraz tylko powtarzać i dopracowywać szczegóły zdarzeń. Zwłaszcza spokój wewnętrzny.

      Usuń
  2. ech to życie płata figle .... a raczej szefowie płatają niechciane niespodziewajki ... znane z autopsji ... ależ ja lubiłam tą moją "wiewiórkę domową" ... ale długo udomowiona nie wytrzymuje ;))
    hoho oj Brzęczyszczykiewicz to na razie będzie trudno, ale po treningu ... to nawet " Chrząszczyżewoszyce, powiat Łękołody " w środku nocy Ci wyrecytuje :))
    Myśli dobre ślę co by duchowo wesprzeć :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiewiórki domowe są nader przydatne!
      A po krótkim treningu nie serwują spagetti na zmianę z pesto :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Wiewiór?! Ten umysł ścisły, wątpiący, sceptyczny?!
      Ani na słowo!

      Usuń
  4. W takich temperaturach , mój rozgotowany mózg nie jest w stanie wybiec taż ak daleko - w rejony wiatr, morze itepe. Posyła jeno proste komunikaty: omatkomojajedyna pić, lub omatkomojajedyna prysznic!

    Najwyraźniej ten zakręt życiowy ma posłużyć na skierowanie Was na tę właściwą- najlepszą dla Was drogę.

    PeeS Dzięki serdeczne za elektroniczna dróżkę do mojej blogerskiej chatki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz E.W., mam wrażenie, że my już na tej właściwej ścieżce jesteśmy. Zakręt to tylko jej część.

      Dróżka blogerska już wydeptana. Tylko wcześniej nie miałam odwagi.. ;)

      Usuń
  5. Ja! Ja sie wspaniale czuje przy 30 stopniach, moglo by byc caly czas. Stanowczo jestem cieplolubna.
    A Wiewiórowi, szczerze mówiac, nie zazdroszcze tej nauki polskiej wymowy... ale zycze wytrwalosci i sukcesów! A praca tez sie znajdzie. Bedzie dobrze, toz my tu wszyscy kciuki trzymac bedziem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po diable w buraczkach nie spodziewałam się niczego innego, jak miłości do afrykańskich dni!

      Im dalej Wiewiór w polską wymowę brnie, tym bardziej zadziwia mnie, że my tu tak sobie w tym dialekcie lekko konwersujemy. Doprawdy!

      Usuń
  6. Cudny obrazek , dosłownie jak Paul Klee :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! I witam! Kawy, herbaty, ciastek?

      Usuń
  7. Kłam, Bebe, kłam :DD. Najlepszości Wam. Wszystko się ułoży pięknie. I oby konfitur pod dostatkiem było :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie się podtrzymujecie w obliczu wielkiej wody:)
    Ramię przy ramieniu.
    Niech Wam fale sprzyjają!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* Akurat mieszczę się pod Wiewióra brodą. Budujemy zatem bardzo kompatybilny słupek falochronowy.

      p.s. Zatęskniam Alcydło! Zatęskniam i żądam wznowienia korespondencji. Głównie chyba od siebie ;)

      Usuń
  9. Bebeluszku! Toż Naród czeka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Narodzie!
      Na co
      czekasz?!

      -- piękny to slogan na koszulkę....

      Usuń
  10. No jużci! Na nowy wpis, okraszony c Bebebrazkiem! - Naród sp. zOO

    OdpowiedzUsuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature