Na patyku

06.04.2014
Uwaga! Post zawiera celowe lokowanie produktu! Takie produkty mogłabym lokować codziennie.

Trzy sztuki, po jednej na każdą dekadę.
Nowy rok z trzydziestką na karku zaczęliśmy z uśmiechem*

*Uśmiechy zaraźliwe są, bo w całości jadalne. Patent stulecia: Kruche cytrynowe ciastka na patyku. Minus: Szkoda spożywać, tak grzeją serce widokiem. Przybyły z Warszawy od siostry tęczową nitką przyszywanej (fanfary! fanfary!). Pochodzą podobno z maleńkiej cukierenki, gdzie czas nadal gra rock'n'roll a pani Wiesława tańczy do Presley'a. My razem z nią. 

Takie to wszystko słońcem nagrzane, że żal się nie podzielić. Zatem bierzcie, klikajcie, ściągajcie i ćwiczcie mięśnie twarzy. Codziennie. Do siebie zwłaszcza.

Obrazek do wzięcia. Do powiększenia tylko jeden klik.

(...)
Bebe do Wiewióra nad okolicznościowym kieliszkiem malibu z mlekiem:
- Najlepiej byłoby, gdyby potencjalny potomek urodził się nam z końcem marca - dokładnie po środku, między mną a tobą.

(...)
Świętowaliśmy w licznym gronie:


Wiewiór: Can we have a baby elephant, please?
Niektórym przysnęło się w kącie.
(...)
Tymczasem na bawarskim moście zakochanych:
Florian korzysta z życia



13 komentarzy on "Na patyku"
  1. Mniam.
    Tak, marzec, to dobry czas na wyklucie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że dobry? Same fajne ludzie z tego marca, Anuszko, bardzo fajne, ci z wilkiem i zwierzyńcami zwłaszcza ;)

      Usuń
  2. Chcę mieć taki produkt :D reklama udana :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Wiesława niech się szykuje! :)

      Usuń
  3. gryźć czy lizać? oto jest pytanie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie gryźć, kruszyć lub maczać w herbacie.

      Usuń
  4. Słońce na patyku i flaming na nodze, boskie!
    Pięknie zaświeciłaś słońcem!
    A Florian w istocie popularny :>>

    OdpowiedzUsuń
  5. marzec cudny jest, rzekłam ja, urodzona 12. tego pięknego miesiąca :) piękny uśmiech na patyku! na każdym rogu powinni sprzedawać. takie uśmiechy!

    OdpowiedzUsuń
  6. No to impreza byla jak widze nielicha! Florian swietowal z wami? :D
    A ciacha cudne, w moim chmurnym, deszczowym miescie zrobily by furore. Pani Wieslawa nie mysli czasem o eksporcie?

    OdpowiedzUsuń
  7. każdy moment dobry na urodzenie potomka, bylebyś szansę miała w swoich szalonych rajtkach bieżyć i truchtać z tem potomkiem powyżej Rajtuzowego szfu, szfa.

    OdpowiedzUsuń
  8. Lizaki-gryzaki faktycznie są urocze!
    Co do urodzin, to takie blisko siebie wcale nie są takie fajne. My mamy 3 w ciągu dwóch tygodni i mówię ci ... urwanie głowy!
    Pozdrawiam Hipiskę (wyjaśnienie u mnie na blogu ;))

    OdpowiedzUsuń
  9. Ach te wiosenne dzieci ... mam sztuk dwie marcowa i kwietniowa ... całkiem całkiem, charakterne takie ;)))
    takie słodkosci to ja bardzo !!! słodkiego planowania :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Same cudowności. Taki słoneczny i radosny wpis :)

    OdpowiedzUsuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature