Mam przeczucie, że miło będzie razem się zestarzeć

13.01.2014
Wtedy mieliśmy jeszcze mało zmarszczek, jeszcze mniej wspólnych przeżyć i żadnych oczekiwań na przyszłość. Wakacyjna przygoda w wersji neverending.
Typowy dialog około styczniowy.

Bebe: Rocznicę mamy niedługo.
Wiewiór: Wiem.
Bebe: A która to będzie? Piąta?
Wiewiór: Ty przyjechałaś do Teutonii...
Bebe: ...w roku śmierci polskiego papieża, a ty tuż przed pierwszym gwizdkiem Mundialu (Niemcy-Kostaryka 4:2).
Wiewiór: Czyli jesteśmy razem od 2007.
Bebe: To ile to będzie lat? Sześć tak?
Wiewiór: Siedem.
Bebe: Serio? [liczy na palcach, jak zwykle po polsku] Bez kitu: Siedem! A myślałam, że krócej.


Blogowy serial w odcinkach na temat bebe-wiewiórowych początków znajdziecie tutaj: klik! (czytać od początku czyli od końca). Serialowi niestety nie przyznano dotacji z Funduszu Blogowego Słowotwórstwa, więc urywa się w połowie w momencie, gdy wagonik kolejki linowej urywa się spektakularnie a główni bohaterowie spoglądają śmierci w oczy. Trzeba przyznać, że mam wybitny talent******** do nieskończonych cyklów. Aczkolwiek jest nadzieja, Wiewiór zapewnił nieuważnie: "Jeśli skończysz pisać naszą historię, nauczę się polskiego." Kuszące.

******** tu nastąpiła przerwa w nadawaniu, bo odświętne tosty do bigosu postanowiły dokonać przeistoczenia w węgiel. W masce gazowej pobiegłam ratować truchełka. Jeszcze trochę a byłyby z tego diamenty. Notka do siebie: Nie blogować przy gotowaniu.


27 komentarzy on "Mam przeczucie, że miło będzie razem się zestarzeć "
  1. Ha! też nie jedno sfajczyłam w blogowym "międzyczasie" :)
    Sto lat w szczęściu Wam życzę :))))
    P.S. dzisiaj zaglądam do skrzynki, bo coś dużego z niej wystawało. Macam! Patrzę! Niegowiaki mi kalendarz przysłały!!!!!! No miękko w kolanach mi się ze wzruszenia zrobiło :)))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że przy blogowaniu następuje zakrzywienie czasoprzestrzeni. Czas płynie tu wolniej niż nad garnkiem z gotującym się makaronem. Bo przecież nie było mnie w kuchni tylko chwileczkę.

      p.s. A to aparaty z tych dzieciaków-starszaków! Załóż lepiej kask, to dobro wróci bankowo-lawinowo.

      Usuń
    2. kurczaki pieczone, kaski włóż!
      :)

      Usuń
  2. :)))) Gratuluje rocznicy!! :) Jeśli od 2007 to dokładnie od roku naszego ślubu (kojarzysz datę zburzenia Bastylii :)) Buziakuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż boję się pytać, ile było lat przed ślubem....Do dekady dobijacie?
      Czy tylko my do ołtarzy okrężną drogą? ;) Niech żyje rewolucja!

      Usuń
    2. hii, przed ołtarzem jakieś 5 wspólnego bezbożnego życia :) rety, rety.. :)

      Usuń
    3. Zatem będziesz się smażyć piekle piętro wyżej ;)

      Usuń
  3. i kolejnych i kolejnych pięknych roczków .... i potraw nie palących się ;)))
    nam właśnie 25 latek minie i tak sobie myślę, że cudowne to będzie razem się zestarzeć .... i tego Wam życzę z całych sił:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 25? Olgo weteranko, poznaliście się w przedszkolu? Wina! Wina!

      Usuń
    2. znamy się dłużej hihihi, ale najpierw była znajomość, potem "chodzenie" po teatrach, koncertach i innych mniej lub bardziej ciekawych miejscach co nam zajęło jakieś 6 latek w porywach, aż wreszcie ślubny kobierzec się trafił i minęło od tej pory 19 zim;)) i szampana jeszcze !!

      Usuń
    3. Przodownicy z was, niewątpliwie! Długodystansowi. Tak trzymać!
      Szapana i truskawek! Truskawek!

      Usuń
  4. Hoho Bebe! Sto lat na SIEDMIORNICĘ! Już za rok rocznica niezwykła - ośmiornica! :D
    Pozdrowienia od krakowskiej członkini kółka wzajemnej adoracji i otuchy!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że na tę ośmiornicę uczulenia nie mam.
      Kółko wzajemnej otuchy zamelduje się niebawem mailowo.
      Niech tylko odśnieżę klawiaturę.

      Usuń
  5. No no taka obietnica, pisz i kończ! :D i gratulacje moje dla WAS :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaczka tak się rozpędziła z początkiem roku, że zadyszki dostałam już na pierwszej prostej :) Idę gonić!

      Usuń
  6. Nieustannego roztapiania sie w ramionach :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robię to zawodowo, jako podstawka Wiewiórowej brody.

      Usuń
  7. No, no Gratulacje !! Wielu pięknych kolejnych wspólnych lat życzę

    Można się tym liczeniu pogubić :) U nas łatwo, bo w tym samym roku jak się poznaliśmy, urodził sie syn mojego brata. Czasem więc dla pewnośći pytam mojego bratanka : ile ma latek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wznoszę kielichy! Bratanek niech się lepiej nie oddala ;)
      Uściski.

      Usuń
  8. U nas też 7 lat razem, a minęło zupełnie nie wiem kiedy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś było wtedy w powietrzu, a najpewniej w wodzie!
      Szampana?

      Usuń
  9. Mój wzór! Kocham, całuję, ściskam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* Sama swój utkasz, unikatowy. Jestem pewna.

      Usuń
  10. tTeż zazwyczaj na palcach i licze takie rzeczy...
    życze rocznic, których nie bedziecie w stanie policzyć palcyma rąk i nóg!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* Gdy kończyn zabraknie zaczniemy ryć gwoździem w ścianach. Niewątpliwie ;)

      Usuń
  11. my też oboje liczymy (tez na palcach), ale doliczyć się nie możemy ;) stawiamy zatem zgodnie na mniej więcej dekadę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobry omen, znaczy się nikt nie czepia się szczegółów i nie odlicza dni do końca :)

      p.s. Jak tam u was teraz pięknie!

      Usuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature