Image Slider

Szczyty dla bezrobotnych

20.04.2013
Jak trudno rozstać się z przedmiotami, a co dopiero z całym miastem!


Żegnaj wigwamie pod Spokojnym Karolkiem na 2,5 pokoju z liniami papilarnymi naszych czół na ścianach.
Żegnaj sąsiedzie Aldi, coś nam wyznaczał godziny poranne światłami po zaspanych oczach.
Żegnaj dzielnico muzułmańska bez Bożego Narodzenia, przespanych nocy Ramadanu i sortymentu wołowiny hallal i nie.
Żegnaj lesie, jak stąd do Francji.
 
Z życiem zredukowanym do trzech metrów sześciennych (jutro się okaże czy aby na pewno), co do dnia w rocznicę ostatniej przeprowadzki, Bebe i Wiewiór ruszają na południe nieco bliższe niż Antarktyda. Jak wiele innych rzeczy bieżącego miesiąca, Bebe nie sądziła, że to kiedyś powie: Będziemy mieszkać w górach!

Świerszczyk! Debiut razy dwa, czyli niech mnie ktoś uszczypnie

15.04.2013
40 lat temu okładka "Świerszczyka" wyglądała tak. A obok Marii Mackiewicz, ilustrował m.in. Bohdan Butenko.


Od 6 miesięcy trzymałyśmy się z Tomaszową w ryzach, popiskując co chwilę z niedowierzania. A działo się. Najpierw Tomaszowej wykiełkowała odwaga i słowotwórstwo jej autorstwa wylądowało na biurku naczelnej. Z nim jedna, jedyna moja ilustracja (Tomaszowa czarownico! Bez ciebie by tego nie było!). Trampki na niej były i kałuża. Był ciemny, deszczowy październik, aż przyszło zielone światło od słonecznej naczelnej: Drogie Panie, jedziemy z tym koksem! Trzy rozkładówki i okładka do głównego opowiadania pt. "Nie(!)zwykła okolica". Tydzień świętowałyśmy na łączach mailowych, szczypiąc się nawzajem w ramionka. Gdyby mi ktoś rok temu przepowiedział - nie uwierzyłabym. Chyba nadal nie wierzę. Jeszcze nigdy nie trzęsły mi się tak ręce: z wrażenia, z podekscytowania, z radości i zwyczajnego strachu. Bezcenne momenty. Podwójne debiuty. Redakcja pracuje z godnym podziwu półrocznym wyprzedzeniem. Choć swędziało i kusiło, nie uchylałyśmy rąbków objęte obowiązkiem tajemnicy.

Dzisiaj już jest! Dzisiaj już mogę!
To oficjalne i empirycznie sprawdzone: Marzenia się spełniają!
Debiutanckie opowiadanie Magdy Kiełbowicz z debiutanckimi ilustracjami (i okładką!) mojego autorstwa w magazynie dla dzieci "Świerszczyk" już w każdym Empiku i kiosku.

W rozmowie między krajowej dowiedziałam się, że Bułka średnia obfotografowała i wykupiła nakład w stołecznym dziale prasy dziecięcej ;) Bierzcie, czytajcie, oglądajcie! Nostalgia dzieciństwa gwarantowana!

A dzisiaj wygląda tak! ;)

Fanfary! Fanfary! Będę doktorę

06.04.2013

Mój pierworodny, w bólach poczęty i (nadzieja w Wiewiórze*) jedyny.

Nie ma eleganckiej okładki ze skóry, ani złotem grawerowanych liter. Ma 214 dwustronnie drukowanych stron, Cambria New Roman, podwójną interlinię i oprawę z plastiku dla wygody egzaminatorów. Oraz jedną zbyteczną kropkę wytropioną za późno. Kropkę na szczęście.

Ku mojemu zaskoczeniu, świat nie przystanął z wrażenia w momencie, gdy wrzucałam to wiekopomne dzieło naukowe opakowane pancernie do pocztowej skrzynki. Za to ręce mi się trzęsły, gdy odbierałam je z drukarni, pachnące farbą, nieskażone ludzką linią papilarną. Masz go w plecaku - powtarzał Wiewiór w drodze do domu. Pomyśleć, że nie tak dawno wątpiłam, że ten moment kiedykolwiek nastąpi. Nadal masz go w plecaku!

Obrona pewnie w okolicach Bożego Ciała. Tymczasem rozwijam zaawansowany syndrom opuszczonego gniazda. Wiewiór podlewa je winem i nawozi domowym sernikiem na zimno. Tygodniowy turnus odwykowy dla byłych doktorantów i ich rodzin  zaczyna się jutro w sanatorium w Stumilowym Lesie. Czas odpocząć.

A tymczasem: Fanfary! Werble i meksykańska fala! Udało się przecież!**

* Przykazałam Wiewiórowi w chwili mentalnej przytomności:
- Jeśli kiedykolwiek zacznę formować choćby myśl o kolejnym doktoracie, złóż votum nieufności, veto, abdykację i podwójną apelację w trybie pilnym.

** Według optymistycznych inaczej statystyk Yam Yamowego Uniwersytetu z zaczynających doktoraty w tym przybytku, kończy je zastraszające dwadzieścia procent. Z czego większość odpada na ostatniej żmudnej prostej, którą ja mam właśnie za sobą. Ufff....***

*** Niniejszym chciałabym podziękować (w kolejności przypadkowej): Gordonowi Ramsey i Carrie Bradshow , Channel 4 wyspowej telewizji za "Come Dine with Me" i "Four in the Bed", załodze Star Trek pod dowództwem kapt Kathryn Janeway, American Next Top Model, Kung Fu Pandzie, doktorom House i Who, Hiro Nakamura - za niestrudzoną straż nad moją poczytalnością. Oraz Wam: dzięki Blogu, że jesteście!

Auto Post Signature

Auto Post  Signature