Zapachniało Hamletem

12.05.2013

Tymczasem w naszej bajce Andersen maczał palce.
 
Na ławce z widokiem na jedną z gór. Za plecami pociąg regionalny góry-doliny. Przy ścieżce, gdzie w niedzielne popołudnie liczni rodzice wyprowadzają potomstwo na spacery. Sukienki w kropki, kalosze w biedronki, chusty, uśmiechy, beztroska. Mijani przez początkującą biegaczkę w różowych szortach i dziecko w karocy w kształcie samochodu z oczami królika. Wystawiamy twarze do słońca, a Tobie trzęsie się ręka. 

Na ławce z widokiem na jedną z gór waży się decyzja o życiu. Pojedynczym, a jednak naszym i wspólnym. Opuszkiem maluję znak nieskończoności na wierzchu Twojej dłoni - Cokolwiek postanowisz - Trwam wpatrzona w szalki wagi w nierównym balansie. Między daleko a blisko. Między obco a swojsko. Między biednie a mniej biednie. Między z bliskimi a tylko we dwoje. Między.

Na ławce z widokiem na jedną z gór kiełkuje agresja podlewana frustracją. Dlaczego po latach studiów, pracy i starań musimy decydować czy żyć na pewnej granicy przeżywalności czy czekać bez gwarancji na lepsze jutro? Odkładam grzecznie na dalszą półkę myśli o potomku. Nie stać nas. Zwyczajnie. Niecierpliwy zegar tyka coraz głośniej. Przełykam gorzką rzeczywistość, staram się nie słyszeć. Nadzieja umiera przecież ostatnia.

- Patrz. Czterolistna koniczynka.
- To znak?
- Na pewno. Tylko na co?
18 komentarzy on "Zapachniało Hamletem"
  1. Wysyłam dużo ciepłych mysli w strone tej ławki na górce. Będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś będzie. Zawsze jest. :)

      Usuń
  2. Czterolistna koniczyna jest symbolem siły życia, która pokonuje przeciwności...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy w kolekcji ponad czterysta, dużo tej siły.

      Usuń
  3. Zawsze cos, zawsze pod górke, nigdy nie ma wlasciwego momentu, bo albo to albo tamto przeszkadza... Trzymam kciuki, zeby wszystko sie ulozylo i nic juz nie przeszkadzalo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie póki nie ma myśli, to nic nie przeszkadza ;) A teraz, brak cierpliwości przeszkadza chyba najbardziej. Całej materialnej reszty i tak nie będziemy mieli na czas.

      Usuń
  4. Skąd ja to znam, dylematy, kalkulacje, szukanie odpowiedniego czasu i miejsca. Dobrze, że siebie macie ;) Trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam o najważniejszym. Też kiedyś myślałam, że dziecko to drogi interes. Po 3 latach, nie czuję różnicy z dzieckiem czy bez... Nie wiem czy to tylko ja tak mam?

      Usuń
    2. Troche drogi, ale sie zwraca, glownie w tulaniu :D
      Popelnilam email. Szukaj w skrzynce :*

      Usuń
  5. Dacie radę Kochani ... najważniejsze aby razem ...

    OdpowiedzUsuń
  6. Moment podjęcia decyzji bywa bardzo trudny. Ale Twoje wsparcie bez względu na to, jaka będzie, na pewno znacząco zmniejsza ten ciężar:) Życzę Wam powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Niech ta koniczynka przyniesie dużo dobrego! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. TO ja życzę spokoju na tej górce. Takiego połączonego z pewnością, że obrany kierunek jest tym właściwym.

    OdpowiedzUsuń
  9. I oby te decyzje, co na tej ławeczce zapadną, były początkiem czegoś dobrego :)*

    OdpowiedzUsuń
  10. Nadzieja jest warta swej ceny, bo będzie dobrze. Jestem tego pewna i trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jest taka prawda: nigdy nie stać. Dlatego nie należy się nią przejmować :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Ślicznie tu u Ciebie !!
    A czterolista koniczynka to zawsze dobry znak :)
    Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpowiem zbiorowo, bo mnie dwulatek za spódnicę ciągnie, i pisać trudno:

    Dziękuję za tonę otuchy :* jesteśmy Piccardami naszego losu. Decyzja podjęta, z niespodziewanym zwrotem na plus, takim, że nic na półkę nie trzeba odkładać. Uszy w górze! :)

    OdpowiedzUsuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature