Image Slider

Poczt贸wki z Blogosfery: LOOKarna

26.11.2012
Gdybym projektowa艂a wystaw臋 Lookarny...


Ahoj Przyjaciele!
W Galerii pod Chmurk膮 Lookarny jest jak w ksi臋dze bajek. Nie wiesz, co si臋 kryje na nast臋pnej stronie. Mo偶e pocieszysz p艂acz膮cego wilka, odwiedzisz miasto na grzbiecie wieloryba, albo obudzisz 艣pi膮cego rycerza. Lookarna to m贸j lek na horror vacui. Po cichu marz臋 (zazdroszcz膮c Krakusom), 偶e pewnego dnia przyjad臋 na Kazimierz, kupi臋 jab艂ka ze wsi, dwie kawy w papierowych kubkach i mi臋dzy straganami odnajd臋 stragan z obrazkami. 呕e si臋 spotkamy. Pogadamy. Mo偶e tak:

Lookarna to nietypowe imi臋. Sk膮d si臋 wzi臋艂o, co oznacza?
Kiedy艣 to olejami malowa艂am. Ma艂e olejne szkice. Miasta, martwe natury z wazami greckimi w tle. Farby olejne pi臋kny zapach maj膮! Moja mama, co nadal na pod艂贸dzkiej wsi mieszka, zawsze mi powtarza艂a, 偶e dla niej to te farby lasem, 偶ywic膮 pachn膮. Na pod艂贸dzkiej wsi babcia dom mia艂a, w kt贸rym si臋 wychowywa艂am do czasu p贸j艣cia do szko艂y. Tam strych by艂. Taki idealny, na dwie cz臋艣ci podzielony: lew膮 i praw膮. Porz膮dek. Stare buty. S艂oiki na przetwory z 艂ososiow膮 gumk膮 i fiku艣n膮 spr臋偶yn膮. I ciemnia wujka. I stare numery „Filmu” przegl膮dane w p贸艂mroku. Roman Wilhelmi puszcza艂 do mnie oko. Mog艂abym przysi膮c… By艂o te偶 okienko, przy kt贸rym siadywa艂am. Zgi臋ta w p贸艂 mog艂am bezkarnie przygl膮da膰 si臋 kurzowi osiadaj膮cemu na 艂ydkach kole偶anek graj膮cych w „gum臋”. To tam sta艂am si臋 tym, kim jestem, a potem, w doros艂ym 偶yciu nazwa艂am si臋 Lookarn膮 (lukarna, to takie ma艂e okienko w po艂aci dachowej).

M贸wisz oleje, ale twoje pracy to g艂贸wnie rysunki.
Kiedy syn mia艂 przyj艣膰 艣wiat, zarzuci艂am wazy greckie i oniryczne mie艣ciny. Dla zdrowotno艣ci, 偶eby dziecko zapachu lasu nie wdycha艂o. Kaw臋 te偶 przesta艂am pija膰. I w og贸le, zapomnia艂am na chwil臋, 偶e kreatywna bywam. I nagle, jak kamieniem w 艂eb. Kupi艂am szkicownik. Ma艂y. 15x15. 艁atwiej doko艅czy膰 projekt na ma艂ej przestrzeni. 艁atwiej od nowa uczy膰 si臋 rysowa膰 i 膰wiczy膰 cierpliwo艣膰. O艂贸wki przywioz艂am z rodzinnego domu. Pami臋taj膮 czasy liceum. Pachn膮 jak wtedy. Pami臋tam, mama zabra艂a mnie do sklepu dla plastyk贸w w mie艣cie 艁odzi, na ulicy Zielonej. I pami臋tam jak rozbola艂a mnie g艂owa z przej臋cia!

Wtedy, na kolanie, z wyselekcjonowanych bazgro艂贸w synka, powsta艂a pasiasta 艣winia, kt贸ra chcia艂a by膰 taka, jak wszystkie. „Zwierz臋ta odsun臋艂y si臋 od niej. M贸wi艂y, po co nam w stadzie taki dziwol膮g. Nie wierzy艂a, 偶e jest inna. Pobieg艂a nad pobliskie bajoro i przyjrzawszy si臋 swojemu buremu odbiciu uzna艂a ze spokojem, 偶e jest taka sama jak inne.” Ta 艣winia to ja ;)

A co by艂o dalej?
O艂贸wek i ma艂y format. Idealna sprawa dla m艂odej mamy. Powsta艂y kolejne ilustracje. Ca艂a sterta ilustracji do autorskich opowiastek i znanych bajek. Mi臋dzy kartkami ksi膮偶ki, kt贸r膮 dosta艂am w ‘94 ubieg艂ego stulecia, zamieszka艂y ptaki na trzech nogach, kr贸liki susz膮ce pranie podczas burzowych podmuch贸w wiatru, 艣pi膮cy rycerze, z kt贸rych jeden sprawdza, czy st贸pki nale偶ycie ko艂derk膮 okryte, wilki pozwalaj膮ce oswoi膰 strach, ryby przenosz膮ce na swych grzbietach miasteczka i pola… pola… pola 艂ubinu i bia艂ej jak 艣nieg gryki. No i co? No i powsta艂 blog. Papier, o艂贸wek, kredka, stara gazeta, p艂贸tno tkane r臋k膮 prababki w po艂膮czeniu z fantazj膮, przypadkiem, umiej臋tno艣ci膮 s艂uchania, przypadkiem, wspomnieniami z dzieci艅stwa na wsi, wierzeniami w ludowe stwory… pozwoli艂y stworzy膰 ca艂膮 galeri臋 postaci, kt贸r膮 zamykam wiernie w formacie 15x15. Potem odwa偶ny krok...

Czyli narodziny Galerii pod Chmurk膮?
Tak, za namow膮 rzecz jasna, bo czasem tak trudno uwierzy膰 w siebie. Oprawi艂am ilustracje, zapakowa艂am w wiklinowy kosz piknikowy i pojecha艂am na Targi sztuki Art Expo w podkrakowskich Tomaszowicach. Potem wystawa „Mama rysuje” w jednej z krakowskich ksi臋gar艅 i wreszcie pomys艂 na „Galeri臋 Pod Chmurk膮”, pomys艂 na bycie punktem na mapie Krakowa. Punktem, do kt贸rego mo偶na przyj艣膰 po u艣miech, porozmawia膰 o inspiracjach, us艂ysze膰 opowiastk臋, wypi膰 wsp贸lnie kaw臋 zakupion膮 w pobliskiej knajpce. Ma艂a galeryjka z autorskimi pracami, w sercu krakowskiego Kazimierza. Pokazuje si臋 w sobotnie poranki na pchlim targu i cudnie wpisuje w artystyczny klimat dzielnicy. Kawa w Kolorach, pomidory dro偶ej膮, porcelana, amber, gold, silver, bunc od g贸rala, winyl, ja! Czujesz to? Ludzki gwar i ciep艂o. Wydziergana chmurka rado艣nie dynda na wietrze. Krakowskie sobotnie niebo odbija si臋 w szybach oprawionych schludnie ilustracji. 

A teraz, gdzie tworzysz i jak? Bo chyba nie na kolanie?
Kuchenny st贸艂. Na lata mia艂 by膰. Tak powiedzia艂 stolarz. Taki jaki艣 ciemny. Dzi艣 wola艂abym bia艂y. Zaledwie trzy lata, a ja ju偶 ciemnego sto艂u nie chc臋. I taki st贸艂 niby nic, a jak po nim zmiany w mentalno艣ci ludzkiej wida膰. Zasiadam przy nim co rano. Jak tylko drzwi za ch艂opakami si臋 zatrzasn膮 (du偶y M i ma艂y M). Potem nastaje cisza, a potem skrobanie o艂贸wkiem po kartce. Radio si臋 w艂a艣nie zepsu艂o. Wytrzyma艂o trzy lata pstrykania ma艂ym paluszkiem. Jak mi czasem g艂osu ludzkiego zabraknie, to w艂膮czam sobie film widziany pi臋膰 tysi臋cy razy. No, jaki, jaki, a np.: „Vicky, Cristina, Barcelona” (Jak mi si臋 podoba Cristina, a potem Vicky, a potem zn贸w Cristina!) albo „Elizabeth” (Jak ona idzie przez pust膮 katedr臋 w tej kobaltowej sukni, w艣ciek艂a taka!) albo „Frida” (Jak pije w贸dk臋, a potem si臋 ca艂uje z dziewczyn膮.) albo „Ukryte pragnienia”(Lubi臋 kiedy cykady graj膮 w popo艂udniowym s艂o艅cu) albo „2 dni w Pary偶u”(oooo! Jak Jack biegnie w przedmie艣cia paryskie). Nie musz臋 wtedy oka zawiesza膰 na ekranie, oko 艣ledzi paluch umoczony w bia艂ej farbie kre艣l膮cy horyzont. Do tego kawa i czuj臋, 偶e mog臋 wszystko!

A co najbardziej lubisz?
Lubi臋 kwadrat, szarlotk臋 z lodami, s艂o艅ce w oczy, kiedy mam okulary, wiatr w plecy, ciep艂e r膮czki synka na moich policzkach. Lubi臋 tanie wino z Maryjk膮 i "Sto lat samotno艣ci", kolorowe czapki na jesienn膮 s艂ot臋. Lubi臋, kiedy ludzie 艂adnie si臋 z sob膮 witaj膮 i 艂adnie 偶egnaj膮. Lubi臋 noc. Jest bardziej tw贸rcza. Noc膮 miewam najlepsze pomys艂y. Lubi臋 nas pakowa膰 przed podr贸偶膮, a potem t臋 podr贸偶 wspomina膰. Lubi臋 pietruszk臋. Pietruszki mog臋 du偶o. Nadaje si臋 do wszystkiego! I na jajo na twardo, do mineralnej dwa listki te偶 ch臋tnie dorzuc臋. Jak nie pi艂a艣, to spr贸buj! Lubi臋 po zmroku zagl膮da膰 ludziom w okna. Dlatego najch臋tniej zagl膮dam na blogi wn臋trzarskie. Wskakuj臋 w jeden, potem w nast臋pny i nast臋pny i potem ju偶 sama nie wiem gdzie by艂am, cho膰 bardzo chc臋 wr贸ci膰.
Wracam za to tu:
http://pstrobazar.blogspot.com/ - Na wsi, by艂a biblioteka. Wszystkie ksi膮偶ki oprawione w szary papier pakowy. Zaraz po przyj艣ciu do domu sprawdza艂am, jak膮 ksi膮偶ka ma ok艂adk臋. … ehhh jak ja lubi臋 wspomina膰;)
http://sixtyonea.blogspot.com/- pachnie tu morzem, wiatrem i drewnem.
http://tekturowo.blogspot.com/ - kreatywno艣膰 nie zna granic!
http://rafa-kids.blogspot.com/ - pi臋kne rzeczy dla dzieci w jednym miejscu


A teraz idziemy piec szarlotk臋! I ogl膮da膰 Chmurkowe cudowno艣ci: http://lookarna.blogspot.com/
Ukochy!
Bebe

Egoizm chorego

22.11.2012
Sta艂a przed nim ze spuszczon膮 g艂ow膮. Byle nie spojrze膰 mu w twarz. Byle to z siebie wyrzuci膰. Jednym tchem. Mam raka. Wyje偶d偶am do rodziny. 呕eby si臋 mn膮 zaj臋艂a. Nie chc臋 ci臋 rani膰. Nie chc臋, 偶eby艣 cierpia艂. Ju偶 si臋ga po kurtk臋. Ju偶 do drzwi zmierza. Czuje jego d艂o艅 na ramieniu. Nie zgadzam si臋 na to. Chc臋 by膰 przy Tobie. Ona ju偶 z d艂oni膮 na klamce. Nic nie s艂yszy, nic nie widzi. Strach bywa silniejszy ni偶 mi艂o艣膰.


On patrzy za ni膮 w milczeniu.
Strach podzielony na dwoje podobno mru偶y oczy .


---

Wczoraj zn贸w p艂aka艂am, 偶e wszyscy umrzemy.
Zw艂aszcza Ty.


---

Post sponsorowa艂a Ugly Betty, Sezon Trzeci.

Generacja Satelita

19.11.2012
Rob贸tka jak dro偶d偶e, spu艣ci膰 j膮 na chwil臋 z oka, a rozrasta si臋 do niespodziewanych rozmiar贸w. Zatacza w艂a艣nie mi臋dzykontynentalne kr臋gi. Widziano j膮 ju偶 w Los Angeles, na Cyprze i w Japonii!!!

Wymieniamy z Kaczk膮-Za艂o偶ycielk膮 wzruszone, pe艂ne mi艂ego zaskoczona maile. Wyobra藕ni nam nie starcza na tak膮 skal臋! A co dopiero dzieciakom-starszakom z Niegowa! Macie moc :*


--- tymczasem w Czarnym Lesie ---


Zwiedzamy cmentarz, kt贸ry przerobiono na plac zabaw. Pod murami Johann, Irmingarda i Ekkehardt w kamieniu utrwaleni le偶膮 pod starymi d臋bami. Na 艣rodku drabinki, zje偶d偶alnie, pompa wodna. Ma艂e stopy udeptuj膮 ziemi臋. Przeplataj膮 si臋 czasy.

S艂o艅ce grzeje nam policzki przez miodowe li艣cie. Debatujemy nad wy偶szo艣ci膮 sernika klasycznego nad makowym. Z oddali obserwujemy, jak Ma艂y F. (Na planecie Ziemia od 1,5 roku) chwiejnym krokiem eksploruje piaskownic臋 i burzy powszechny porz膮dek.

Ma艂y F. jest w piaskownicy sam.

Nikt nie kr膮偶y w jego pobli偶u, za r臋k臋 nie trzyma, nie podnosi jak upadnie, nie podaje zabawek, nie dyryguje, nie pilnuje konsumpcji piasku. Tymczasem teuto艅scy rodzice: kr膮偶膮 w bezpo艣rednim pobli偶u pociech, otrzepuj膮 bia艂e kurteczki, r膮czki, kolanka, chroni膮, 艂api膮, inscenizuj膮. 膯wicz膮 z potomstwem deklinacj臋:

To jest zabawka Hansa. A to zabawka Jule. 
Nie dotykaj, to nie twoje.
Podziel si臋 swoj膮 zabawk膮. 
Ch艂opczyku oddaj nam nasze 艂opatki.
Peter, pozwolisz dziewczynce pobawi膰 si臋 twoj膮 ci臋偶ar贸wk膮?


Ma艂e F. w samym 艣rodku sceny raczkuje do porzuconej przez kogo艣 foremki i robi sobie prysznic z piasku. Dziewczynka w r贸偶owym wyrywa mu foremk臋 z r臋ki:
Nie dotykaj, to moje!

Jaki艣 rodzic otrzepuje Ma艂emu F. grzywk臋, inny r膮czki, koszulk臋, kolanka. Rozgl膮daj膮 si臋 niecierpliwie.
Postoj臋 tu przy tobie.
Nie wolno sypa膰 piasku na g艂ow臋.
Nie, nie jedz tego.
Piasek fe, fe!
Gdzie s膮 twoi rodzice?
Nie martw si臋, zaraz pewnie wr贸c膮.
Pauline odsu艅 si臋 od tego ch艂opca, bo te偶 nasypie ci piasku we w艂osy. 
Pauline! Nie sypiemy piasku we w艂osy!

Poczt贸wki z Blogosfery: Made of Nothing

12.11.2012

© Made of Nothing i Bebeluszek


 Moi drodzy, 

Nie przypuszcza艂am, 偶e nico艣膰 mo偶e by膰 tak pi臋kna! I delikatna, 偶e a偶 strach si臋 odezwa膰, 偶eby przypadkiem czego艣 nie zniszczy膰. Made of Nothing splata fakty i wspomnienia w s艂owne k臋sy okraszone zdj臋ciem. Proste a syc膮ce, jak 艣wie偶o upieczony chleb ze 艣mietan膮 i cukrem. 艁apczywie zbieram palcem okruchy ze sto艂u. Chc臋 wi臋cej. 

Na pytanie kim jest, autorka "Made of Nothing" odpowiada:
Autorka sama chcia艂aby si臋 tego dowiedzie膰 i wci膮偶 dowiaduje si臋 o sobie czego艣 nowego. Jestem kobiet膮 z kaszubskiej wsi, kt贸ra po kilku przeprowadzkach osiad艂a w du偶ym mie艣cie. Ale na wie艣 wraca nieustannie. Kobiet膮, kt贸ra wci膮偶 si臋 uczy oddziela膰 rzeczy wa偶ne od niewa偶nych, nie denerwowa膰 na 艣wiat zbytnio, szuka膰 swoich w艂asnych 艣cie偶ek i siebie lubi膰. Pracowa膰 dla satysfakcji – swojej i innych, nie traci膰 kreatywno艣ci, otwiera膰 si臋 na nowe, kocha膰.

Siadamy jak zwykle w kuchni. Herbata oddaje ciep艂o, a Made of Nothing my艣li.

Powiedz, jak pleciesz te opowie艣ci.
Mam mocn膮 sk艂onno艣膰 do asocjacji, czyli wszystko mi si臋 ze wszystkim kojarzy: fragment ksi膮偶ki ze zdaniem, kt贸re kto艣 kiedy艣 powiedzia艂; czyja艣 twarz z kadrem filmowym, zapach z piosenk膮, spojrzenie Fassbendera albo Oldmana w filmie prosto do kamery ze spojrzeniem ch艂opaka, kt贸ry nosi艂 dla mnie w tornistrze orzechy w艂oskie; stary szetland z m艂odo艣ci膮 ciotki, ciotka z ciastem, kt贸re cz臋sto robi艂a. Od lat ci膮gnie si臋 za mn膮 艂a艅cuch skojarze艅, dokarmiany przez kolejne lektury, filmy, spotkania – zapisuj臋 je czasem w grubym zeszycie, kt贸ry puchnie i puchnie, i jedynym miejscem, kt贸re by艂o w stanie przyj膮膰 moje rozbudowane notatki i wci膮偶 nowe zdj臋cia, sta艂 si臋 internet.

No dobrze, kolekcjonujesz skojarzenia, a potem co z nimi robisz? Jak tworzysz te s艂owne tkaniny? Pijesz przy tym kaw臋 a mo偶e wino? S艂uchasz muzyki?
Nie odprawiam rytua艂贸w przy pisaniu, jak mam co艣 do napisania, to pisz臋 i 偶adna kawa nie jest w stanie mi w tym pom贸c. Nie dopinguje mnie ani wino, ani muzyka. Czasem, gdy brakuje s艂owa, otwieram okno na moment, albo rysuj臋 po kartkach esy-floresy. Mam du偶o pozaczynanych fragment贸w, do kt贸rych zagl膮dam, i czasami niekt贸re rozwijam od tak, od niechcenia w p贸艂 godziny, czasem chodz臋 d艂ugo wok贸艂 jakiego艣 tematu, a偶 iskra zaskoczy. Mam oko do detali, szczeg贸艂贸w, twarzy, aforyzm贸w, rejestruj臋 je sobie na wewn臋trznym dysku i wyci膮gam w odpowiednim momencie. Albo co艣 wyskakuje samo i wok贸艂 tego buduje si臋 historia. Staram si臋 by膰 jednak systematyczna, szczeg贸lnie, gdy kolejny pisarz – kt贸rego ceni臋 – podkre艣la w rozmowie, 偶e ma re偶im ilu艣 stron dziennie, czy mu si臋 chce, czy nie... A ja swoj膮 r臋k臋 gi臋tk膮 chc臋 mie膰 jak najd艂u偶ej.
Co najch臋tniej czytasz, czego s艂uchasz, sk膮d czerpiesz inspiracje do tekst贸w i zdj臋膰?
Jak wy偶ej – zewsz膮d. I na dodatek jestem filmowym i ksi膮偶kowym fanatykiem, kt贸ry umie – czasem na swoj膮 zgub臋 – szybko czyta膰. Nierzadko k艂ad膮c si臋 spa膰, nie jestem w stanie zasn膮膰 od nadmiaru tych wszystkich historii, kt贸rych si臋 naczyta艂am za dnia. Ale wierna jestem tylko kilkorgu, innych zmieniam jak r臋kawiczki. Podobnie z muzyk膮, zakochuj臋 si臋 i porzucam po chwili, by zanurzy膰 si臋 na kilka tygodni we fragmencie melodii z filmu, kt贸ry trwa trzydzie艣ci sekund i po paru dniach umiem j膮 odtworzy膰, stukaj膮c palcem w st贸艂... S膮 jednak tw贸rcy, za kt贸rymi posz艂abym daleko na bosaka, by nie przegapi膰 zdania lub nuty. Jestem bezwzgl臋dn膮 wielbicielk膮 m.in. Bu艂hakowa, Stasiuka, Woolf, Jerofiejewa, Axelsson oraz zespo艂u DeVotchKa, Laury Marling, Philipa Glassa, Thomasa Newmana oraz Raya LaMontagne. Mam te偶 kolekcj臋 powycinanych z magazyn贸w zdj臋膰 miejsc i twarzy, na kt贸re patrz臋 sobie w chwilach odpoczynku i czasem czuj臋, jak si臋 z nich wysnuwa cienka nitka historii. Wystarczy j膮 z艂apa膰.


Mapa 艣wiata I © Made of Nothing


Prowadzisz te偶 fotograficzny cykl „Mapa 艢wiata”. Zaczarowa艂o mnie to po艂膮czenie obrazu i lakonicznych s艂贸w. Sk膮d na to pomys艂?
Pojawi艂 si臋 przed podr贸偶膮, w kt贸rej mia艂o nie by膰 czasu na pisanie, tylko na kr贸tk膮 migawk臋 fotograficzn膮. Musz臋 przyzna膰, 偶e jestem troch臋 zm臋czona tym obfotografowanym 艣wiatem. Niemal nikt, kto bloguje, nie jest w stanie powstrzyma膰 si臋 od umieszczenia relacji z wyjazdu z setk膮 zdj臋膰, niemal bezrefleksyjnie, jakby czytelnika trzeba by艂o przekonywa膰, 偶e si臋 tam by艂o. Nie ogl膮dam takich relacji, tych samych miejsc, sfotografowanych przez ka偶dego cz臋sto z tego samego k膮ta. Lubi臋 minimalistyczne podej艣cie do podr贸偶y, czasami w drog臋 nie zabieram aparatu, celowo – od zapami臋tywania mam g艂ow臋 lub zeszyt i o艂贸wek. Dlatego Mapa 艢wiata jest taka oszcz臋dna i s艂ysz臋 od swoich czytelnik贸w i znajomych, 偶e w艂a艣nie dzi臋ki temu bywa dla niekt贸rych tak poruszaj膮ca.

Jakie s膮 Twoje ulubione miejsca w blogosferze?
Nie b臋d臋 fantazjowa膰 i przyznam, 偶e nie mam. Czytam wprawdzie kilka blog贸w do艣膰 regularnie, ale nie biegn臋 do nich z miasta, pa艂aj膮c ciekawo艣ci膮 i nie traktuj臋 ich jak codziennego przegl膮du prasy. S膮 w艣r贸d nich blogi kulinarne, s膮 podr贸偶nicze, s膮 fotoblogi i blogi kulturalne. Zagl膮dam na kilka serwis贸w fotograficznych, czytam gazety i s艂ucham muzyki. Zreszt膮 troch臋 mnie przera偶a ilo艣膰 wszystkiego w internecie, a znaj膮c siebie i wiedz膮c, 偶e chcia艂abym przeczyta膰 i obejrze膰 wszystko, musz臋 sobie narzuca膰 ostre ograniczenia. W przeciwnym razie nie napisa艂abym w 偶yciu ani jednego w艂asnego zdania...

Na zako艅czenie zupe艂nie z innej beczki. Co najch臋tniej jadasz? Zw艂aszcza jesieni膮.
To, co daje matka natura. Owoce i warzywa jesienne. Zupy, ci臋偶kie, g臋ste i gor膮ce. Pe艂ne talerze. Du偶o pietruszki i kolendry. Ciasto z marchwi, ziemniaczana baba, kiszona kapusta. Czasem nap贸j z imbiru i miodu. Karmel z sol膮 morsk膮. Kilka kr贸wek na wag臋 w supermarkecie lub musuj膮ca czekolada dla zaspokojenia dzieci臋cej chciwo艣ci s艂odyczy.

---

Planet臋 Made of Nothing znajdziecie tutaj: Klik!
Polecam, zw艂aszcza na jesienne wieczory pod kocem i z kakao.
Serdeczno艣ci,
Bebe 

Jest Rob贸tka!!

10.11.2012
Krzywa zdrowotna w pi臋knym wygi臋ciu ku niebu! W supermarkecie "Last Christmas". Zatem czas dzia艂a膰! dzia艂a膰! dzia艂a膰! A, 偶e nie wolno mi si臋 jeszcze nadwyr臋偶a膰, zatem pro艣ba i do Was. Ogromna!
 



Moi Mili, jest Rob贸tka!

Liczna gromadka – duzi i mali, starsi i m艂odsi, panny i ch艂opaki – mieszka艅cy Domu Pomocy Spo艂ecznej dla Dzieci w Niegowie czekaj膮 na 艣wi膮teczne kartki z 偶yczeniami [no jasne! Gdzie poczt贸wka tam i Bebe].

I to jak czekaj膮!

Bo 艢wi臋ta to bardzo trudny czas, dla tych kt贸rzy nie mog膮 ich sp臋dzi膰 w rodzinnym domu. A jeszcze trudniejszy, gdy cz艂owiek jest przekonany, 偶e nikt o nim nie pami臋ta.

W takich chwilach najzwyklejsza kartka z 偶yczeniami jest jak ko艂o ratunkowe.
Znak pami臋ci, nadzieja, mi艂o艣膰 upchni臋ta w kopercie.

Dlatego, przeogromna pro艣ba, p i s z c i e!

Piszcie, 艣lijcie, niech dla nikogo i w tym roku nie zabraknie.
Szczeg贸艂y w zak艂adce Rob贸tka 2012.

A rado艣膰 odbiorc贸w wr贸ci do was nieuchronnie, jak jojo na gumce, jak go艂膮b pocztowy - wystawowy czempion, jak bumerang, jak czek bez pokrycia, jak kwity z urz臋du podatkowego, jak wezwanie do zap艂aty abonamentu radio-tele...[z nieuchronno艣ci膮 powy偶szych, acz bez nieprzyjemnych konsekwencji :) ]
... i jeszcze podetnie nogi, jak fala uderzeniowa.

O czym zapewniaj膮,
Kaczka i Bebe


p.s. A Kaczk臋 [przy sterze Rob贸tki ju偶 po raz trzeci] znajdziecie tutaj. 
p.s.s. Czy mo偶na powy偶sze kopiowa膰, linkowa膰, przesy艂a膰 dalej? Trzeba :) Sztandar tak偶e.

Zepsucie powszechne

04.11.2012
Wczoraj zepsu艂 si臋 Wiewi贸r.
Nie bud藕 mnie, jestem chory. Nie dogl膮daj, nie gotuj roso艂u ani herbaty. Wybacz, ale id藕 ju偶 sobie. 
Dzisiaj zepsu艂a si臋 Bebe.
Topi臋 si臋. Widzisz ka艂u偶臋 na prze艣cierad艂ach? Herbaty! Czosnku! Niech mnie kto艣 przytuli.

Le偶膮 oboje pod ko艂dr膮. Wiewi贸r odkleja grzywk臋 z czo艂a Bebe:  
Wiesz co jest lepsze od chorowania? Chorowanie z Tob膮! Jacy jeste艣my oboje biedni.




Na lumbago, biegaj nago!

03.11.2012

Wiewi贸r poleca alternatyw臋:



p.s. Siedz臋! Czyli: dzia艂a!






---
Post numer 300! 呕e te偶 tyle wytrwa艂am. My艣l臋, 偶e to dobry moment na nowy cykl. Nosi艂am si臋 z tym od dawna, zatem prosz臋. Krotochwila tygodnia. Ku pami臋ci tych ma艂ych spraw, b艂ahych czynno艣ci, niezbyt z艂otych my艣li, z kt贸rych sk艂ada si臋 teatr zwany 偶yciem. W obrazkach. Dla r贸wnowagi. By za rok m贸c wr贸ci膰 i po艣mia膰 si臋 lub zap艂aka膰, 偶e by艂o jak jest.


Auto Post Signature

Auto Post  Signature