Pomarańcze

30.10.2012
W jego gabinecie, pakamerze metr na metr, papierosowy dym kroić można było nożem. Do palarni było mu za daleko. Siedział na czarnym krześle z białym kubkiem czarnej kawy w dłoni. Błękitna koszula, czarne jeansy i skórzane buty w szpic. Słuchał. Pytał. Opowiadał. O podróżach, o fotografii, o życiu. Typowy sarkastro.Ciął stereotypy na małe kawałki, wyśmiewał nam małostkowość w twarz, podjudzał ambicję, pchał nad prywatne przepaści.Uczył, życia. Tydzień temu pojechał ze studentami na warsztaty na Majorkę. Wczoraj dostałam maila, że upadł na plaży i nie wstał. Życie fotografa też jest tylko migawką.

Nad polską blogosferą goreje od wczoraj pomarańczowa łuna. W ulubionym kolorze Chustki. Niby wiedziałam, że tak będzie, a jednak.

Śmierć, nagła czy spodziewana, zostawia mnie w zawieszeniu.
Jak ryba bez wody, łapię powietrze, miłość, obecność. Łapczywiej niż zwykle.

---

Więc śpiewam i tańczę 
i jem pomarańcze...
11 komentarzy on "Pomarańcze"
  1. Chustka miała to szczęście, że mogła się przygotować. Pięknie piszesz, bebe, patrzę na ciebie, jak rozkwitasz. Chlip. Tul.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Megi, że jesteś i obserwujesz. Niemal od początku.

      Usuń
  2. Zawsze smutno gdy dobry człowiek odchodzi ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję, że tym piszesz, i jak piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też niby wiedziałam, ale i tak... :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy16:18

    a ja nie znalam i nic nie wiedzialam ale tez :`(

    OdpowiedzUsuń
  6. Złapało mnie za gardło i nie puszcza [*]

    OdpowiedzUsuń
  7. Dlatego kupiłam sobie na allegro pomarańczową chustkę w białe czaszki, żeby pamiętać

    jak długo się da

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Joannowa zatem. Bardzo.

      jak długo się da.

      Usuń
  8. Mi też jakoś tak... ja się dopiero uczę chwytać łapczywiej. Była świetną nauczycielką.

    A Ty też jesteś, Bebe :).

    Uściskowuję!

    OdpowiedzUsuń
  9. Oby się ktoś czegoś nauczył.

    OdpowiedzUsuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature