Euro-gorączka

13.06.2012
Gdyby Wiewiór był fanem piłki nożnej...

Emigranci z kraju ojców w piłkarskiej malignie zaopatrzyli się w niezbędnik kibica: piwo, kiełbasa (nic to, że tutejsza), flaga. Biel i czerwień odbijała się w czarno-czerwono-złotych oknach. Transmisja na żywo z plazmy na taborecie. Dym z grilla zasłaniał trochę obraz. Każda akcja pod bramką odznaczona emocjonalnym rykiem.

Wiewiór i Bebe, euro-ignoranci, przeżywali ten spektakl w wersji akustycznej z wysokości poddaszowego wigwamu. Z braku odbiorników, przy głośniejszych wybuchach radości, Wiewiór sprawdzał  sprawozdanie na żywo na angielskojęzycznym blogu. Że jeden gol dla Rasjia Rasjia, a drugi strzelony przez Jacub Blas..... nie wiem, jak to się czyta...Blascyckałski.

Pooooolska biało-czerwoooni! - chóry sąsiedzkie ogłosiły koniec meczu. Tu Wiewiórowi udzieliła się Euro-gorączka. W prawdzie słowo czerwoni przekroczyło znacznie umiejętności językowe, ale od czego jest kreatywność: 

Polska zapikanka,
Polska piiirogi,
Bigos, głąbki,
Polska smacznego!
14 komentarzy on "Euro-gorączka"
  1. Po takim "oglądaniu" meczu chce się więcej zapewne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie chce się posłuchać kolejnych prób Wiewióra z językiem polskim :)

      Usuń
  2. Cudo!! Mój mąż także darł się jak opętany, aż musiałam go uciszać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A komu kibicował mąż??? I też zapiekanką?

      Usuń
  3. Najważniejsze, to nie zapominać o dobrych stronach euro-gorączki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy20:50

    :D Euro-gorączka zdarza się nam raz na cztery lata, więc Polska zapikanka i pirogi są w dechę :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach, kultywujecie zapikanke! My tez :-)
    (Piekne nowe logo, piekne!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapiekanka a jakże, Wiewiór mówi: Polish pizza. (dziękuję, dziękuję)

      Usuń
  6. O, jak pięknie:)) a ja oglądam, chociaz wcale, ale to wcale nie chciałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieprzu, czasem trzeba dać się ponieść fali. ;)

      Usuń
  7. Pociecha tez rzecze 'pIrogi'. Niech mi ktos wytlumaczy dlaczego. I na zapiekanke rzeszowska narobilas mi smaka. Chyba umre...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co to zapiekanka rzeszowska???? PLrogi ;) i wszystko jasne!

      Usuń
    2. Zapiekanka rzeszowska to najdluzsza zapiekanka w Polsce z duuuza iloscia masy pieczarkowej i na to kukurydza i swieze pomidorki i swieze ogorki i duuuuuuuuuzo szczypiorku i duuuuuzo keczupu i majonezu. Najwiekszym kunsztem jest tak to zjesc, zeby sie nie ubabrac od stop do glow. Absolutny hit w Rzeszowie i okolicach, dostepny tylko w okolicach dworca. Budki ze slynna zapiekanka sa czynne cala dobe, wiec najdluzsze kolejki zbieraja sie kolo godziny pierwszej kiedy to wyglodniali klienci pubow i klubow musza wrzucic cos na zoladek, zeby wytrzymac do rana:)

      Usuń
  8. Polska Nioni, tak śpiewa moja Hanuka:)
    A odnośnie polskiego kibicowania.
    Podczas meczu Polska - Rosja podlewałam kwiaty na balkonie, w tym czasie Krzych oglądał - na stojąco, 10 cm od telewizora mecz:).
    Ale nie o nim, więc po strzelonej przez Rosjan bramce, słyszę za oknem, Ty Ch...u ( epitet tyczy się rosyjskiego piłkarza, który strzelił nam gola ), a zaraz tym krótkim słówku, rytmiczny krzyk Polska, Polska i śpiew Polska biało czerwoni.
    Kwintesencja kultury, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature