Pocztówki z Blogosfery: Chustka

05.03.2012
Cholera jasna! Obiecałam sobie, że ten post będzie bez etykietki przyklejanej na czyjeś czoło taśmą klejącą. Tylko czy się da? Da się mówić o ludziach bez segregowania ich w wąskie szuflady? Dla porządku, przejrzystości? A może etykietki nie są takie złe? W końcu są częścią ludzi. Niektóre są wygodne, trafne, przyjazne. Inne zaś otwierają rany, przypominają o czymś, o czym właściciel chciałby może zapomnieć. Ewa straciła w wypadku nogi, i do końca życia będzie się o tym przypominało. Wiesz, ta Ewa bez nóg. Był wczoraj Jacek, ten niewidomy. Zośka z wąsikiem. Ela z krzywym zębem. Gruby Jarek. Może etykietki ominąć nie sposób, bo jest częścią czyjegoś jestestwa. Jak recepta na człowieka, choć nie jest jedynym jego składnikiem, to jednak nadaje mu smaku? Tak, jak Kasia ma piwne oczy, a Wojtek silne barki, tak Joanna ma raka.

Nie znam odpowiedzi na problem etykietek. Nie lubię ich. Spoglądam jednak dalej. Etykietka to tylko początek. Za każdą, piękny człowiek. W jego obliczu etykietki tracą znaczenie.

----



Jestem na planecie o zagadkowej nazwie "Do czego przyda się chustka?"

Bigos jada się tutaj zdecydowanie bez pomidorów, a liczni bywalcy trudnią się głównie trzymaniem chujasków i innych pomyślności za długie życie Chustki-Joanny panującej. Ja też trzymam. Bardzo.

Chustka wywiadu nie udzieliła. Śpi zmęczona radiowym solarium. Nie szkodzi. Jest kot, jest mądre dziecko, jest szalony na punkcie chustkowym Niemąż. Jest poezja, prawda trochę jakby ostateczna, małe radości, muzyka i naprawdę fantastyczne zdjęcia. Joanna w roli Madonny nie do opisania. Boska!

Chustka przesiadła się z autostrady życia, na boczną drogę. Taką, na której jest czas się zatrzymać, zjeść kanapkę, popatrzeć na motyla, pogadać o byle czym, posłuchać muzyki, zrobić kilka zdjęć, przekląć niepogodę, zebrać opuszkiem palca okruszki z kolan i pojechać dalej.

Do czego przyda się zatem Chustka?

" wtedy - w kwietniu 2010 - zrozumieliśmy, że stoimy na rozstaju dróg - albo założę chustkę na łysą głowę i będę walczyła, albo pomacham bliskim chustką na pożegnanie.

w lipcu 2011 wyłysiałam, ale nie nosiłam chustki.
i nie zamierzam się żegnać.
chustka nie przyda się więc do niczego.
chyba.
a jeśli będzie potrzebna - dowiecie się o tym z Chustki".

Cytat z bloga Chustki: http://chustka.blogspot.com/p/chustka-streszczenie.html#ixzz1o9TNcadt

Chustka jest lakoniczna, dosadna, bez pardonu, delikatna, ciepła i silna zarazem. Chustka nie potrafi po prostu pisać. Chustka dotyka słowem, koi, raduje a czasem nawet ściska serca lub przywołuje stada internetowych trolli. Chustka się nie cacka, nie ma na to czasu. I dobrze, bo nikt nie powinien. 

Tylko jednej rzeczy u Chustki nie lubię. Rosnącej litanii blogów pokrewnych oznaczonych wirtualną świeczką. Spoglądam na lewą kolumnę ze strachem, że zapali się kolejna.

Planeta zdecydowanie warta odwiedzin, zwłaszcza gdy brak mleka w lodówce lub spóźniony autobus urastają do rangi końca świata.

Ukochuję,
Bebe
6 komentarzy on "Pocztówki z Blogosfery: Chustka"
  1. O, miło poczytać o chustce. Pozdrawiam ją serdecznie. A twoja robota jak zawsze świetna! I rysunek pierwsza klasa;)))

    OdpowiedzUsuń
  2. tez lubie. bardzo trafione te Twoje obserwacyje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie o Chustce napisałaś, Bebe.

    OdpowiedzUsuń
  4. do Chustki zaglądam regularnie, prócz wszystkiego, co powyżej napisałaś, lubię jej zwariowane sondy pojawiające się od czasu do czasu na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo bym chciała, aby etykietką Chustki, wielką, niedającą się pominąć, były jej wspaniałe teksty. Oraz te silne barki, ale realne. Duchowe barki ma już przemocarne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaczęłam podczytywac od czasu kiedy trafiłam tutaj.

    OdpowiedzUsuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature