Image Slider

Czekoladowa kaszanka

23.12.2011


Wiewi贸r pracuje, a Bebe - cur膮 domesticus. Miesza bigos przy teoriach socjologicznych interakcji. Z jednym okiem w notatkach z fenomenologii sk艂ada ko艣lawe gwiazdy z papieru, kt贸re nijak nie chc膮 dor贸wna膰 z艂otemu anio艂owi origami autorstwa Wiewi贸ra. Przesz艂a na diet臋 opart膮 o tubylczy wypiek 艣wi膮teczny, co jej chyba nie s艂u偶y, bo w rajtkach coraz lu藕niej. Pisze plany uko艅czenia wiekopomnego dzie艂a naukowego, a o p贸艂nocy robi 艣wi膮teczne zakupy w pobliskim supermarkecie: po艂owa karpia z wytrzeszczonym okiem, tona twarogu homogenizowanego na sernik, m膮ka najbielsza na lazani臋, nugat do dw贸ch pieczonych jab艂ek i najmniejsza kapusta w szpic na bigos. Jaka szkoda, 偶e to 艣wi臋ta we dwoje!!! - krzycz膮 geny polskiego dobrobytu sto艂owego.

Bebe oswaja poddaszowe gniazdo obrazkami z dzieci艅stwa i zdj臋ciami z wakacji, lustrem zawieszonym w sypialni i par膮 kolorowych miseczek. Wieczorami zdradza Wiewi贸ra z cia艂em profesorskim na Skypie. Cia艂o bowiem zdeterminowane jest silnie kaganek o艣wiaty nie艣膰 nawet i pod sam膮 choink臋! Jak to dobrze, 偶e to 艣wi臋ta we dwoje. - szepcz膮 nerwy na niteczkach zawieszone. Tylko cynamonowych gwiazdek i waniliowych ksi臋偶yc贸w brak. Upiec w艂asnych nie ma jeszcze na czym, a kupne w cenach zawrotnych po trzy i p贸艂 ksi膮偶ki za kilogram.

Nic to, mama Wiewi贸ra z prezentami przes艂a艂a chocolate pudding razy dwa, co Wiewi贸ra wprawi艂o w os艂upienie. W kraju jego przodk贸w, zadziwiaj膮co do bebeluszkowego podobnym, pudding to bowiem kaszanka. Czy偶by kaszanka w wersji czekoladowej, czyli poslki salceson? Oka偶e si臋 w pierwszy dzie艅 艣wi膮t, kt贸ry na szcz臋艣cie Wiewi贸ra jest dniem drugim, bo do otwarcia prezent贸w zosta艂o mu ju偶 tylko jedno spanie. A 偶e 艢wi臋ta odb臋d膮 si臋 w stylu 艂膮czonym Wiewi贸r 艂ata najd艂u偶sze skarpety, 偶eby o 艣wi膮tecznym poranku zmie艣ci艂y si臋 w nich nie tylko pomara艅cze.


Choinka z metra ci臋ta przekracza zdolno艣ci bud偶etowe, w zwi膮zku z czym Wiewi贸r wykaza艂 si臋 mi艂osierdziem i zaadoptowa艂 w supermarkecie chud膮 choink臋 made in china. Plastikowe kulki vel poranna rosa na ga艂膮zkach gratis. Drzewko nie si臋ga mu nawet do kolan, a sztuczna ikra rybia sypie si臋, ku uciesze nowego ojca, na dywan suto, co objawia si臋 charakterystycznym chrz臋stem nadal dziuraw膮 skarpet膮. Wiewi贸r nowego cz艂onka rodziny ubra艂 od艣wi臋tnie, opatrzy艂 w peruk臋 z anielskiego w艂osia, umie艣ci艂 na piedestale z pude艂ka po ciastkach.  Jak to dobrze, 偶e to 艣wi臋ta we dwoje. - cieszy si臋 Wiewi贸r my艣l膮c o tych licznych studenckich razach bez drzewek, bliskich a nawet chleba z mas艂em. Z Bebe w ramionach wdycha 艣wi臋ta przy blasku niemrugaj膮cych lampek i chyba po raz pierwszy w 偶yciu zaczyna je po prostu lubi膰.

Pi臋膰dziesi膮t tysi臋cy klik贸w - konkurs

21.12.2011

Bebe znowu skacze na jednej nodze! Bebeluszkowa Kolekcja Klik贸w si臋gnie niebawem niebagateln膮 sum臋 pi臋膰dziesi臋ciu tysi臋cy!!!! Dzi臋kujemy za wszystkie dotacje!

Z tej okazji, 偶eby nam wszystkim by艂o mi艂o, pierwszy w Bebeluszkowie blogowy konkurs dla Was! Z nagrodami rzecz jasna!

艢wi臋ta niemal zapasem i Nowy Rok ju偶 na porod贸wce. Koniec czego艣, ale i pocz膮tek. Pierniki, op艂atki, karpie, 艣nie偶ne bitwy, ka艂u偶owe lodowiska, postanowienia, obiecanki-cacanki, prezenty i przytulanki pod jemio艂膮, szampan, szpilki i pe艂ny brzuch przy Kevinie, kt贸ry po raz kolejny sam w domu.

Co najbardziej lubicie w czasie 艢wi膮t i Nowego Roku?   

Dla autor贸w dw贸ch najciekawszych wypowiedzi mamy bardzo bebeluszkowe niespodzianki, kt贸re wykonuj膮 si臋 w艂a艣nie z pomoc膮 wypiek贸w na twarzy i j臋zyka na brodzie. Zdradzi膰 mo偶na, 偶e niespodzianki maj膮 co艣 wsp贸lnego z blogow膮 bebe-tapet膮..A 偶e 艢wi臋ty M. jest wyj膮tkowo hojny to jeszcze jedn膮 paczuszk臋 rozlosujemy w艣r贸d wszystkich bior膮cych udzia艂 w konkursie.

艁apcie za pi贸ra, kredki, aparaty, klawiatury i do dzie艂a!

Konkurs trwa do p贸艂nocy 01 stycznia 2012 (jak znalaz艂 na mi臋dzy-艣wi膮teczn膮 nud臋). 
Odpowiedzi z has艂em "Lubi臋" przysy艂ajcie do bebeluszek@gmail.com lub opublikujcie po prostu pod tym wpisem w komentarzu.

Og艂oszenie wynik贸w na dobry pocz膮tek tygodnia w poniedzia艂ek 2 stycznia!

I chcia艂abym, i boj臋 si臋

20.12.2011
Je艣li strach b臋dzie mia艂 du偶e oczy, to zostaje jeszcze 艢wi膮teczny Jarmark w Stumilowym Lesie.

 W Wysokich Obcasach z paczki od Bu艂y Starszej pisz膮, 偶e pracuj膮ce matki to zo艂zy. Zo艂zy pisz膮 na blogach, 偶e macierzy艅stwu brak lukru z gazet dla rodzic贸w. Mama znajomego zachwala, 偶e por贸d to szczyt spe艂nienia 偶yciowego. Znajoma przez nieliczne maile p艂acze, 偶e jako pe艂noetatowa krowa mleczna 偶yciowo si臋 nie spe艂nia, zw艂aszcza przy chronicznej deprawacji snu.

Bebe siad艂a na krzese艂ku u pani doktor tubylczej, kt贸ra okaza艂a si臋 nie t膮 pani膮 doktor tubylcz膮, z kt贸r膮 Bebe mia艂a um贸wion膮 wizyt臋. Nie by艂 to jednak czekoladowy konowa艂, wi臋c Bebe postanowi艂a nie dba膰 o szczeg贸艂y, ale przej艣膰 do sedna sprawy. Projekt Potomek, pani doktor, czas zacz膮膰. Prosz臋 mnie o艣wieci膰, co to w zwi膮zku z jajnikami w kropki oznacza i z czym si臋 to b臋dzie jad艂o. Pani Doktor Tubylcza Inna rutynowo kaza艂a w odpowiednim czasie odstawi膰 pigu艂ki mocy, zacz膮膰 bra膰 foli臋 i czeka膰 na dalszy rozw贸j babodniowych akcji. Je艣li Matka Natura oka偶e si臋 nierychliwa, to b臋dziemy j膮 wspomaga膰. O co to nie! Nam si臋 nigdzie nie spieszy. Przynajmniej do trzydziestki pi膮tki zen i om. Mam przynajmniej tak膮 nadziej臋. Tarczyca w porz膮dku, cholesterol w porz膮dku. Mo偶na stan膮膰 w blokach startowych i zaczyna膰 rze藕bienie wiekopomnego dzie艂a, tym razem nie a偶 tak naukowego.

Cholera by wzi臋艂a tak膮 sprawiedliwo艣膰!!! - kolejna 艂za niepewnej przysz艂o艣ci stan臋艂a na progu bebelowego oka. Gdyby nawet Wiewi贸r bardzo chcia艂 pom贸c (czego szczerze robi膰 nie chce), to i tak wszystko na jej g艂owie. Szlag by trafi艂 (nie)zdolno艣ci rozrodcze! Wiewi贸r nie musi wybiera膰, bo po prostu nie mo偶e. Nie musi decydowa膰, przed czy po trzydziestce? Czy tu偶 po doktoracie, czy mo偶e po znalezieniu pracy? Tylko czy prac臋 znajdzie i w kt贸rym kraju? Bo jak w dalekim od wiewi贸rowego to wirtualnie b臋d膮 z potomka rzeczywiste nici. Je艣li poczeka膰 d艂u偶ej, to czy w og贸le b臋dzie to mo偶liwe? W ko艅cu jajniki z rzucikiem kapry艣ne s膮 jak waga po imprezie. A je艣li nie jest gotowa na bycie matk膮? Od wywracania mo偶liwych plan贸w do g贸ry nogami kr臋ci si臋 Bebeluszkowi w g艂owie.

Przysz艂a wiadomo艣膰 od Damy Pik: Nie myl macierzy艅stwa z martyrologi膮. Kobiety rodzi艂y, rodz膮 i b臋d膮 rodzi膰 dzieci. Nic w tym nadzwyczajnego. Id藕 Bebe i si臋 nie przejmuj.

Amen.W niedziel臋 rano Wiewi贸r nad bawark膮:
- Boisz si臋?
- Bardzo.
- To dobrze, bo ja te偶. B臋dziemy ba膰 si臋 razem.


P.s. Otwarcie potomkowych drzwiczek, tych zielonych w fioletowe groszki, przewidziano na (nie wcze艣niej!!! - dopisek g艂贸wnej zaanga偶owanej) drug膮 po艂ow臋 przysz艂ego roku. Chyba. Tymczasem mo偶na oddycha膰.

Podr贸偶 filmowa

15.12.2011

A tak by艂o dok艂adnie rok temu. Poci膮g relacji Krak贸w - Warszawa.

 Nie, podr贸偶 filmowa nie ma nic wsp贸lnego z czerwonymi dywanami i szpilkami. Za brak tych ostatnich Bebe dzi臋kowa艂a wczoraj wszystkim bogom i anio艂om z przytupem. Wszystko zacz臋艂o si臋 od tego, 偶e nie przyjecha艂 ten wcze艣niejszy ni偶 wcze艣niejszy autobus na dworzec. Ten wcze艣niejszy te偶 si臋 nie pojawi艂. Nie m贸wi膮c ju偶 o tym na czas.

Pot stresu la艂 si臋 ciurkiem pod dwiema warstwami kurtek, kt贸re nie zmie艣ci艂y si臋 do plecaka. Wiatr zimnymi podmuchami w oczy nie pomaga艂 przy galopie z j臋zykiem na brodzie i trzydziestokilowym balastem na plecach. Czwarty autobus pojawi艂 si臋, jak za dotkni臋ciem r贸偶d偶ki, tu偶 po zam贸wieniu taks贸wki, kt贸ra mia艂a zrobi膰 wszystko co w jej mocy, by do Bebe dojecha膰 na czas. Moc taksiarza nieraz ju偶 Bebe zawiod艂a, wyb贸r pad艂 wi臋c na wtaczaj膮cy si臋 w艂a艣nie na przystanek 艣rodek komunikacji miejskiej. Dziesi臋ciominutowym biegiem na yam yamski dworzec Bebe zaliczy艂a egzamin wst臋pny do korpusu Marines. Nawet band臋 kud艂atych podlotk贸w staranowa艂a bez mrugni臋cia okiem, w ko艅cu widz膮, 偶e leci, wi臋c na choler臋 zajmuj膮 ca艂膮 szeroko艣膰 chodnika?!

Czas jest niew膮tpliwie kobiet膮 i to z PMSem, humorzast膮 i zmienn膮. Ci膮gn膮艂 si臋 jak stare kapcie po szpitalnej pod艂odze, gdy kierowcy autobusu zachcia艂o si臋 zrobi膰 przerw臋 w samym 艣rodku trasy. Gdy za艣 do poci膮gu w Czarnym Lesie zosta艂o pi臋膰 minut i trzy podej艣cia po schodach, lecia艂 sobie jak stru艣 p臋dziwiatr. Bebeluszek robi艂 za kojota, zw艂aszcza przy trzech podej艣ciach z balastem po wyd艂u偶aj膮cych si臋, jak Boga kocham, schodach. Osobom z setk膮 wagow膮 na karku Bebe gotowa jest od dzisiaj wycina膰 medale z ziemniaka. Ka偶dy krok z takim ci臋偶arem to jak zdobycie K2 w 艣rodku zimy. Bebe nie chce wiecej ani K2 ani stu kilo na biodrach.

Samolot, jak zwykle, pe艂en by艂 pingwin贸w w biznesowych marynarkach i dopasowanych garsonkach.   Nielot w p艂aszczu od Gucciego z silnym keczupowym akcentem oznajmia ludzikowi w telefonie: Samolot mam sp贸藕niony. Taka uroda 艣wiata biznesu. Tego wieczoru elegancka rzeczywisto艣膰 papier贸w warto艣ciowych i cen nieruchomo艣ci wzbogacona zosta艂a najbrzydszymi butami do biegania a w nich buraczana jak Matrioszka Bebe, kt贸ra odm贸wi艂a miesi膮ca roz艂膮ki ze ulubionym sprz臋tem sportowym tylko dlatego, 偶e gabaryty stela偶a nie s膮 przystosowane do potrzeb nowoczesnego nomada.

Scena ko艅cowa. Entuzjastyczny bieg po peronie i romantyczny poca艂unek w ramionach amanta? Wybaczcie, ale dystanse biegowe zosta艂y ju偶 wyczerpane z zadatkiem. B艂臋kit znajomych, dobrych oczu kaza艂 Bebeluszkowi krok po kroku przecz艂apa膰 d艂ugo艣膰 peronu, kt贸ry te偶, jak Boga kocham, zdawa艂 si臋 wyd艂u偶a膰 ni偶 skraca膰. I nast膮pi艂a czer艅. Czer艅 nocy i czer艅 wiewi贸rowego p艂aszcza, w kt贸rej Bebe postanowi艂a znikn膮膰.

Niniejszym 艢wi臋ta uwa偶am za otwarte!

Flying home for Christmas

14.12.2011

Chris Rea. Piosenka, kt贸ra co roku nabiera dla Bebe nowych znacze艅.


Ju偶 od dziewi臋ciu lat utw贸r ten opisuje bebeluszkow膮 rzeczywisto艣膰. Ostatnia skypowa rozmowa: Wiewi贸r w艂膮cza to na ca艂y regulator po swojej stronie ekranu i zaczyna 艣piewa膰 razem z Chrisem. Bebe 艣mieje si臋 na t膮 wizj臋 w艂asnej przysz艂o艣ci. Patrzy na cz艂owieka na ekranie komputera i roztapia si臋 jak czekolada w palcach trzylatka. Wiewi贸r to dom, cho膰 tak nie by艂o zawsze.

Na pocz膮tku domem by艂y zasypane 艣niegiem mazurskie lasy, trzypokojowe mieszkanie w艣r贸d zamarzni臋tych truskawkowych p贸l. Tam kr臋ci艂a mak przy trzeszcz膮cym czarnym radio z kol臋dami w programie pierwszym. W Wigilijny poranek, jako najm艂odsza latoro艣l, ubiera艂a chud膮 choink臋, pami臋taj膮c膮 jeszcze czasy Gierka. Na samym jej czubku r贸偶owa kula ze stalagmitem wystrzelaj膮cym srebrem w sufit a ca艂o艣膰 pokryta anielskim w艂osiem. Tatu艣 Bebeluszka ju偶 w po艂udnie podk艂ada艂 prezenty pod drzewko, a nast臋pie wydeptywa艂 w r贸偶anym dywanie 艣cie偶k臋, regularnie sprawdzaj膮c, czy ju偶 pojawi艂y si臋 paczki z jego imieniem. Mama Bebeluszka, dla r贸wnowagi w rodzinnej przyrodzie, o prezentach kompletnie zapomina艂a. Zaskoczona odkrywa艂a niezapakowane dobra dla ca艂ej rodziny w czelu艣ciach szafy kilka dni po podziale op艂atkiem. Siostry Bebeluszkowe zje偶d偶a艂y ju偶 po pierwszej gwiazdce, 偶膮daj膮c pasztecik贸w z kapust膮 i bigosu.

Rok temu miano domu przypad艂o hipisowskiemu pa艂acowi w 艣rodku Stumilowego Lasu. Na r臋cznie plecionych chodnikach pod ogromn膮 偶yw膮 choink膮 w balowej sali jedli z Wiewi贸rem sa艂atk臋 kartoflan膮 z kie艂baskami i pieczone z nugatem jab艂ka ....a po polsku, karpia cichaczem w pokoju, bo dla sze艣膰dziesi臋ciu hipis贸w ryba nie chcia艂a si臋 rozmno偶y膰. Za to korzenne wino la艂o si臋 hektolitrami. Na pasterk臋 by艂a wielka bitwa na 艣nie偶ki w ogrodzie, zako艅czona suszeniem zmarzni臋tych st贸p przy kominku, gdzie Gwiezdne Wojny snu艂y do rana nieko艅cz膮c膮 si臋 opowie艣膰.

W tym roku dom, to nowe gniazdo na poddaszu i pierwsze w historii 艣wi臋ta z Wiewi贸rem sam na sam. Wigilijny wiecz贸r b臋dzie po bebeluszkowemu: choinka i pod ni膮 prezenty. Ma by膰 bigos (podobno bardzo 艣mierdz膮ce suszone grzyby z kraju ojc贸w ju偶 dosz艂y, a z nimi kisiel i kie艂basa) i pierogi opiecz臋towane irlandzk膮 koronk膮. Pierwszym dniem 艣wi膮t dyryguje Wiewi贸r. Maj膮 by膰 skarpety wype艂nione pomara艅czami i Wiewi贸ra ulubiona lazania autorstwa Bebe. Gwiezdne Wojny tym razem przegraj膮 z Doctorem Who. Przed艣wi膮teczne wieczory zarezerwowali na Franka Sinatr臋, czarowanie zwierzak贸w origami na choink臋 i Schmalzkuchen na 艣wi膮tecznym jarmarku (co艣 w rodzaju ma艂ych kwadratowych p膮czk贸w bez nadzienia, posypanych suto cukrem pudrem, jak 艣niegiem, i jedzonych patyczkiem z papierowej tutki).

Bebe ma g臋si膮 sk贸rk臋 na sam膮 o tym my艣l. Za kilka godzin poci膮g zatrzyma si臋 na na stacji w Czarnym Lesie. Jeszcze przez szyb臋 b臋dzie stara艂a si臋 dostrzec na peronie wysok膮 czarn膮 kurtk臋. Wysi膮dzie z poci膮gu z nerwowym u艣miechem na ustach a serce stanie jej na chwil臋 w suchym gardle. Nie, nie boi si臋 niczego szczeg贸lnego, ale nie wie, jak wytrzyma te kilka najbli偶szych godzin oczekiwania. Ma wra偶enie, 偶e za chwil臋 eksploduje. To tylko to dziwne uczucie, gdy po d艂ugiej nieobecno艣ci, spotyka si臋 znowu kogo艣 niemal tak znajomego jak my sami. Tak jakby ten kto艣 sta艂 si臋 nagle odr臋bnym istnieniem, kt贸re na nowo trzeba oswoi膰. I dostrzega si臋 znowu, jak ten kto艣 naprawd臋 wygl膮da. 

Na tym peronie Bebe roztopi si臋 znowu jak czekolada, tym razem w znajomych ramionach, i zaczn膮 si臋 艣wi臋ta!

Londy艅ski zdj臋ciowy ci膮g dalszy

09.12.2011
Zdj臋ciowy ci膮g dalszy, tym razem w wykonaniu Bebe (studia w towarzystwie Maryli obliguj膮 do zrobienia u偶ytku z w艂asnych aparat贸w lustrzanych). Wyspowy Mordor zwany Londkiem Zdr贸j zaistnia艂 na li艣cie Maryli z trzech powod贸w: biznesu, zakup贸w i jedzenia.O tym pierwszym napiszmy tylko tyle, 偶e gdy Bebe pi艂a najlepsz膮 Chai Latte w greckim bistro, Maryla zago艣ci艂a na mi臋dzynarodowej scenie food-fotograficznej.
Je艣li zakupy w Londku, to na Oxford Street, kt贸r膮 to ulic臋 omijaj膮 szerokim lukiem co przytomniejsi mieszka艅cy miasta. Pachnie tu w臋偶ow膮 skor膮, cenami do nieba, t艂umem i po艣piechem. A nad tym konsumenckim rozgardiaszem b艂yszcz膮 niczym nie wzruszone gwiazdy:

Gwiazdka pomy艣lno艣ci nad Oxford Street


Kiedy Maryla zm臋czy艂a si臋 nadmiarem dobra i brakiem zdecydowania w zakupie, a Bebe naby艂a kolejn膮 par臋 kolorowych rajtek (tych niebieskich z serii zdj臋ciowej numer dwa), nadszed艂 czas na kolejny punkt programu: jedzenie. A jak jedzenie to tylko w Mamu艣ce!

Najprawdziwszy, bo polski, i jedyny Bar Mleczny w Anglii!!!
Mamu艣ka to oaza polsko艣ci w艣r贸d chi艅skich bud w starym centrum handlowym przy stacji metra Elephant & Castle. W艂a艣ciciel Anglik zakocha艂 si臋 w polskim wynalazku barze mlecznym i otworzy艂 w艂asny nad Tamiz膮. Dania g艂贸wne za pi膮taka, desery za trojk臋, sur贸wki za jednego funta.W menu panteon polskiej klasyki kulinarnej: schabowy, pierogi z kapusta i grzybami, buraczki duszone, placki ziemniaczane, go艂膮bki, marchewka z groszkiem, kompot i mielone w sosie pieczeniowym. Gra polskie radio, na 艣cianach prace polskich artyst贸w za granic膮. Bywaj膮 tu go艣cie tubylczy i zagraniczni, a dla tych co pierwszy raz jest nawet instrukcja samoobs艂ugi:

Najfajniejsza jest notka o "lovely lady at the counter" :)
 

Tutaj ofiara Maryli:


Tym schabowym Maryla mog艂a zakry膰 ca艂膮 twarz


A tu Bebe o g艂odzie w oczekiwaniu a偶 pani z okienka krzyknie: Numer dziesi臋膰! Number ten! i postawi na blacie paruj膮ce z gor膮ca go艂膮bki utopione w pomidorowym sosie:

zdj臋cie zrobi艂a oczywi艣cie Maryla
 
Nast臋pny dzie艅 zacz膮艂 si臋 od nieporozumienia. W Stumilowym Lesie kupi膰 mo偶na w ka偶dej, nawet najbardziej dworcowej kawiarni, mleczne cudo pt. Latte Macchiato, kt贸re sk艂ada si臋 z trzech warstw: mleka, kawy i mlecznej pianki. Ka偶d膮 warstw臋 wida膰 przez szklanki szybk臋, a d艂ug膮 艂y偶k膮 burzy si臋 t膮 precyzyjn膮 p艂ynn膮 konstrukcj臋. Na Wyspach caffe latte, to zwyk艂a kawa z mlekiem. Pianki w niej jak na lekarstwo, a macchiato w stumilowej wersji ze 艣wiec膮 szuka膰. Mo偶ecie sobie zatem wyobrazi膰 zachwyt Bebe na widok Latte Macciatto wyr贸偶nionej na tablicy kulinarnych og艂osze艅 we francuskiej kawiarni, do kt贸rej wybra艂y si臋 z Maryl膮 na 艣niadanie. Bebe zam贸wi艂a cudo bez zastanowienia razem z tostami i jajkiem. Czeka艂a niecierpliwie pocieraj膮c kolankami. A teraz wyobra藕cie sobie bebeluszkowe rozczarowanie gdy kelnerka postawi艂a przed ni膮 to:

Latte Macchiato po wyspowemu

Od katastrofy uchroni艂y j膮 tylko tosty z jajkiem, kt贸re zamiast suchych tradycyjnych kwadrat贸w, okaza艂y si臋 sma偶onym chlebem z sadzonym pod贸jnie. Sobotnie 艣niadanie w stylu Mamy Bebeluszka. Zapachnia艂o domem....


Co si臋 dostaje w Londku, gdy si臋 zam贸wi Egg on Toast.



Zakup贸w cz臋艣膰 druga odby艂a si臋 na Regent Street (tu偶 obok Oxford Street). I o ile na Oxford Street Bebe wy艂膮cza m贸zg po 艣rednio dziesi臋ciu minutach, by w rzece ludzi bezmy艣lnie dryfowa膰 mi臋dzy rz臋dami najnowszych trend贸w, tak na Regent Street Bebe dozna艂a estetycznej ekstazy, a pobudzone szare kom贸rki rejestrowa艂y ka偶dy szczeg贸艂. A wszystko przez jeden jedyny sklep: Antrophology. Gdyby tylko ka偶dy sklep tak wygl膮da艂, pachnia艂, czu艂 i brzmia艂, Bebe mog艂aby gotowa by艂aby nawet polubi膰 zakupy.W Antrophology znajdziecie ubrania, bi偶uteri臋, akcesoria, ale przede wszystkim naczynia i inne kuchenne wynalazki. Raj dla wizualnych na艂ogowc贸w i Maryli, kt贸rej kolekcja fotogenicznych kuchennych utensyli贸w jest ju偶 w pewnych kr臋gach s艂ynna.Nawet Bebe musia艂a naby膰 co艣 drog膮 kupna, cokolwiek. Pad艂o na dwie miseczki, dla Wiewi贸ra i dla Bebe. Jako艣 艂atwiej wydawa膰 pieni膮dze na kogo艣 ni偶 na siebie.

Bebe z misk膮. Foto by Maryla



Nawet trywialne miarki s膮 w Antrophology fajne.

Ciekawskie Futrzaki. Antrophology.

Wielofunkcyjne ekologiczne papierowe nakrycia do sto艂u. Dzieciakom b臋dzie si臋 po tym te偶 dobrze rysowa艂o.

Szufladowy Mondrian.








Bebe zamawia tak膮 do pr

Na koniec szybka wizyta w najwi臋kszym sklepie z zabawkami, gdzie sama autorka Harrego Pottera kupi艂a prezenty swoim dzieciom ze pierwsz膮 wyp艂at臋 za bestseller wszechczas贸w. Je艣li Bebe dochrapie si臋 kiedy艣 potomka, dla jego w艂asnego zdrowia psychicznego, nie zabierze go w to miejsce. Mali Ludzie dostawali kociokwiku w艣r贸d kolorowych alejek po sufit wype艂nionych tym, czego dzieci臋ca dusza nawet nie potrafi zapragn膮膰. Ch艂opczyk w niebieskim sweterku w paski rzuci艂 si臋 na ziemie w p艂aczu o gigantychn膮 lokomotyw臋. Dziewuszka w r贸偶owym wrzuca do basenu z rybkami figurki smerf贸w. Bli藕niaki nieopatrznie zgubione przez rodzicielski wzrok wpychaj膮 do pyzatych bu藕 kolorowe cukierki. Klowni czaruj膮 popisowe sztuczki, dziewcz臋ta ze skrzyd艂ami rysuj膮 magicznymi kredkami 艣wi膮teczne kartki. Kupi膰 mo偶na roboty, lataj膮ce wr贸偶ki a nawet replik臋 r贸偶d偶ki Harrego Pottera, czym ko艂o czasu zatacza kr膮g. A w tym wszystkim wyspowe, tradycyjne, melancholijne misie:



I ostatni widok na 艣wi膮teczn膮 ulic臋. Gdyby by艂 tam Wiewi贸r, ju偶 ca艂owaliby si臋 z Bebe pod t膮 gigantyczn膮 jemio艂膮!

Carnaby Street w 艣wi膮tecznym ubiorze.

W poci膮gu powrotnym surrealistycznie. Zacz臋艂y nastolatki po prawej, za nimi panie pod pi臋膰dziesi膮tk臋 z przodu i ch艂opaki z wesela na ty艂ach wagonu. Aparat w wyci膮gni臋tej r臋ce, cheese i flesz! Istna zbiorowa histeria zdj臋ciowa z r臋ki. Maryla i Bebe nie chcia艂y by膰 gorsze:

Maryla i Bebe w poci膮gu relacji Londek Zdr贸j - Kraina Yam Yam

Mama Maryli jest Polk膮. Cho膰 Maryla po polsku nie m贸wi, to odziedziczy艂a polsk膮 cech臋 narodow膮 jak膮 jest gest. Dwa i p贸艂 kilo ma艂偶y w sosie pomidorowo-winnym stoi na kuchence Bebeluszka. Dwa i p贸艂 kilo, bo Maryla ba艂a si臋, 偶e b臋dzie za ma艂o. Maryla ju偶 w Stumilowym Lesie wyprowadza swojego mopsa na spacer, a Bebe nadal smakuje:

Radosna tw贸rczo艣膰 Maryli w kuchni: Ma艂偶e w sosie winno-pomidorowym z porem i szczypiorkiem.

°°°
Do spotkania z Wiewi贸rem zosta艂o 5 spa艅.
Hip hip hurra!

Gdzie jest Bebe, gdy jej nie ma

07.12.2011
Maryla Na Wariackich Papierach przylecia艂a na dni pi臋膰. Maryla studiowa艂a z Bebe i ma obiektyw zamiast oka. Z Maryl膮 nie gada si臋, zw艂aszcza na czczo. Maryla uwiecznia z zawodu i pasji to, co dla podniebienia najlepsze. Z Maryla ogl膮da si臋, dotyka, smakuje, w膮cha...dzi艣 zamiast s艂贸w zatem pokarm dla oka i duszy autorstwa Maryli ofcors! Pi臋膰 dni i pi臋膰 nocy pod znakiem dobrej kuchni. 呕yczymy smacznego!




 







 zdj臋ciowy c.d.n.



°°°

fani tw贸rczo艣ci Maryli proszeni s膮 tutaj: www.fotobrinkop.de

Niskot艂uszczowa errata

02.12.2011
Poprzedni post wywo艂a艂 wzburzony odzew w艣r贸d polskich czytelnik贸w, kt贸rzy oskar偶yli przeci臋tnego mieszka艅ca Wysp Brr o analfabetyzm i arogancje 偶ywieniow膮. Bebe musi jednak, gwoli sprawiedliwo艣ci, przeci臋tnego Wyspiarza wzi膮膰 w obron臋. Zw艂aszcza je艣li jest nim matka dzieciom na podw贸jnym domowo-karierowym etacie. Gdyby si臋 dobrze przyjrze膰, Matka Wyspowa niewiele r贸偶ni si臋 od przeci臋tnej Matki Polki. Mo偶e tylko tym, 偶e pod szko艂臋 dzieci podje偶d偶a lew膮 stron膮 ulicy. Matka Wyspowa, jak ka偶da matka, nie chodzi po zakupy. Ona po zakupy wpada lub leci. Bebe bez potomka nie ma czasu na czytanie ka偶dej etykiety a sk艂ady podobnych produkt贸w por贸wnuje raz od wielkiego dzwonu, a co dopiero taka Matka Wyspowa.

Nale偶y jeszcze wyja艣ni膰, 偶e mieszka艅c贸w Wysp Brr t艂uszczem zastraszono. Posz艂o to ca艂kiem 艂atwo, bo na wyspach wszystko t艂uszczem ocieka: kuchnia, potrawy i a zw艂aszcza mieszka艅cy. Z wybuchem epidemii oty艂o艣ci na pierwszy ogie艅 poszed艂 g艂贸wny podejrzany, czyli t艂uszcz. Jesz t艂uszcz, jeste艣 t艂usty - g艂osi z艂ota formu艂a. Strach to dobry biznes, a produkt z napisem "low fat" oraz "0% fat" sprzedaj膮 si臋 na Wyspach Brr znakomicie.

Rewolucja 偶ywienia nie dotkn臋艂a jednak cukru, kt贸rego na Wyspach dosypuje si臋 rado艣nie do wszystkiego, jak glutaminianu sodu do zupek chi艅skich. I tak w przeci臋tnej sieciowej kawiarni dostaje si臋 automatycznie kaw臋 z mlekiem odt艂uszczonym, ale suto posypan膮 czekoladowym proszkiem z dodatkiem cukru. Na pytanie czy mo偶na dosta膰 t膮 sam膮 kaw臋 z normalnym mlekiem (czytaj pe艂not艂ustym), pracownica kawiarni z pob艂a偶liwym u艣miechem wyja艣nia, 偶e firma kawiarniana postanowi艂a zadba膰 o zdrowie klienta i wybra艂a za niego to, co dla klienta najlepsze. Dziwne tylko, 偶e dla ka偶dego klienta to samo jest najlepsze, czyli mleko odt艂uszczone, a nawet i 0%. Dobrze, 偶e Bebe jako arystokratka pija kaw臋 z sojowym substytutem, kt贸ry wyst臋puje tylko w jednej t艂uszczowej formie.

Na szcz臋艣cie dla polskich rodak贸w urodzili si臋 w kraju, gdzie strach siej膮 s艂owa "konserwanty" i "sztuczne dodatki". Wiedz臋 o naturalnym, organicznym od偶ywianiu ssali ju偶 z mlekiem matki.Matki Wyspowe takiego szcz臋艣cia nie mia艂y, wzrastaj膮c t艂usto na strachu przed t艂uszczem, a nie barwnikiem nienaturalnym.

Auto Post Signature

Auto Post  Signature