Image Slider

Dieta niskot艂uszczowa

30.11.2011
by Ashley-Cooper Cartoons


Zachcia艂o si臋 Bebe deseru, a dok艂adniej (uwaga b臋dzie kryptoreklama) ry偶owego cudaka M眉llera. W yam yamowym supermarkecie do wyboru opcje by艂y dwie: toffi i toffi low fat. W Bebe odezwa艂a si臋 stara odchudzaczka: low fat! low fat! - agituje. Ale si臋 przecie nie odchudzam - my艣li Bebe sprawnym ruchem przekr臋caj膮c obydwa kubeczki na tabelk臋 z wykazem sk艂adnik贸w. Odchudzaczce, a偶 szcz臋ka opad艂a z wra偶enia. Toffi low fat mia艂o wi臋cej kalorii ni偶 toffi solo!!! Brak t艂uszczu nadrobiono bowiem cukrem. Mimo, 偶e zazwzczaj kaloria jest wyznacznikiem smaku, tym razem Bebe nie posz艂a tym 艣ladem.

Rz膮d Wysp Brr tr膮bi o epidemii oty艂o艣ci. "Jedz jogurt zamiast lod贸w! Wybieraj produkty niskot艂uszczowe!". Yam yamy masowo szturmuj膮 si艂ownie i p贸艂ki z dietetycznymi produktami. A koncerny 偶ywno艣ciowe obrastaj膮 s艂onink膮, 偶eruj膮c na marzeniach o 艢wi臋tym Graalu Wagowym i wiecznym szcz臋艣ciu w Krainie Idealnej Sylwetki. I co si臋 dziwi膰, 偶e nar贸d wyspowy, mimo boomu na diety, nadal tyje!

Deep Purple na krze艣le

28.11.2011
Weekendowy Teatr Vari茅t茅 przedstawia koncert Deep Purple w Wielkim Mie艣cie, czyli ledwo Bebe odespa艂a zlot Katarzynek u Zoyki, a ju偶 bieg艂a na kolejny poci膮g.

Osiemna艣cie lat temu, to samo miejsce, ta sama piosenka, ta sama moc. Tylko siwych w艂os贸w troch臋 mniej.

Nie tak Bebe wyobra偶a艂a sobie koncert legendarnej grupy rockowej i zdaje si臋 nie by艂a w tym rozczarowaniu osamotniona. "Ale jeste艣cie 艣wietnie zorganizowani!" - krzyczy ze sceny Ian Gillan do siedz膮cej w r贸wnych rz臋dach widowni - "Te rz臋dy s膮 okropnie r贸wne! Musimy co艣 z tym zrobi膰!"

Ch艂opaki na scenie w dymie i czerwonych reflektorach naparzaj膮 w gitary, keyboardy, perkusje i struny g艂osowe. Czterdziestoosobowa orkiestra r偶nie r贸wno razem z nimi. A na tubylcach nie robi to najmniejszego wra偶enia. Siedz膮 przyklejeni do r贸wnych pod linijk臋 rz臋d贸w krzese艂, klaszcz膮c niemrawo przy najwi臋kszych gitarowych sol贸wkach. Niekt贸rzy zapatrzeni w ekrany aparat贸w i kamer, zdaj膮 si臋 by膰 tu tylko cia艂em. Pomy艣le膰, 偶e ci ludzie (ch艂opaki na scenie i widownia) to ten sam rocznik. Ruch nast膮pi艂 dopiero przy piosence fina艂owej. Rz臋dy 艣rodkowe powsta艂y, kilku odwa偶nych poguje pod scen膮, a pani na lewych trybunach wywija czupryn膮. Dym na wodzie poruszy ka偶dego Yam Yama.

Po koncercie tubylcy szturmuj膮 puby, a Bebe wymyka si臋 za kulisy. Tam inny 艣wiat: skrzynki, kufry, plecaki, rurki, deski, rampy. Techniczni w he艂mach i odblaskowych kamizelkach w pe艂ni gotowo艣ci do z艂o偶enia sceny. Gitarzysta Deep Purple chodzi w k贸艂ko z sennym pi臋cioletnim blondynkiem na ramieniu. Dyrygent orkiestry szuka w czarnej torbie szalika. Bebeluszkowa ex-wsp贸艂lokatorka, graj膮ca w orkiestrze pierwsze skrzypce, niesie herbat臋 w plastikowych kubkach. Brazylijczyk kontrabasista konsumuje sa艂atk臋 z burak贸w, a saksofonista z piwnym brzuszkiem pakuje do plecaka zdobyczny bochenek chleba, kt贸ry osta艂 si臋 po przed-koncertowym cateringu.

"Sprofanowano koncert legendarnej grupy rockowej - krzes艂em! Zwyk艂ym sk艂adanym krzes艂em, z siedzeniem-klapk膮 jak w kinie. Jak to mo偶liwe?" - stwierdza Bebe z niesmakiem. Brazylijczyk kiwa zgodnie g艂ow膮 i dodaje: "Na Wyspach ka偶dy koncert tak wygl膮da. Szkoda."

Za chwil臋 wo艂aj膮 muzyk贸w do autobus贸w, a Bebe zostaje oddelegowana na dworzec kolejowy, na kt贸rym Yam Yamy prezentuj膮 koncertowe zdobycze w postaci koszulek nabo偶nie ogl膮danych w pe艂nej skupienia ciszy.

Bebe wsiada do pociagu i zasypia z jedn膮 my艣l膮: By膰 jak Deep Purple.....By膰 jak Deep Purple....

°°°
Po takim weekendzie potrzebny jest urlop.

Katarzynki

27.11.2011
艢ledzik Katarzynkowy


Zoyka to dziwna osoba. Tarza si臋 po pod艂ogach, sofach i dywanach. R偶y przy tym jak 藕rebak, co si臋 najad艂 koniczyny. Zw艂aszcza po rozpakowaniu kr贸lewskiego prezentu, bardzo dukanowego i w s艂oiku. Bebe, jako okrutny Kr贸l 艢ledzi, ofiarowa艂a Zoyce kilku niesubordynowanych poddanych w zalewie octowej.

Poci膮g og贸rek sp贸藕ni艂 si臋 popisowo. 呕eby si臋 wsp贸艂towarzyszom niedoli nie nudzi艂o, Bebe urz膮dzi艂a przedstawienie na trzy p臋ki r贸偶nokolorowych r贸偶, celofan, bibule i no偶yczki. W scenie fina艂owej, zapakowa艂a spektakularny bukiet w czerwon膮 torb臋 i opad艂a na fotel celem regeneracji. Hindus z przeno艣n膮 telewizj膮 zmieni艂 z ulg膮 kana艂 na wiadomo艣ci irackie.

Godzin臋 p贸藕niej Bebe mrozi艂a p臋ciny przed stacj膮 kolejow膮 na Zoykowej wsi. Sobowt贸rki Zoyki parkowa艂y przed wej艣ciem, odbiera艂y pracuj膮cych m臋偶贸w, dzieci szkolne i ciotki w odwiedzinach. Bebe nawet do jednej pomacha艂a, co jednak nie wywo艂a艂o oczekiwanego odzewu. Sama Zoyka dotoczy艂a si臋 dziesi臋膰 minut p贸藕niej sw膮 wyluzowan膮 bryk膮 ze skrzyni膮 bieg贸w sprawn膮 inaczej. W艂osy blond, seksi kostiumik, sztuczne futro, i obcasy - by艂y. Grubo艣ci i depresji - nie zanotowano.


Fakt faktem, 偶e Pierre Dukan zba艂amuci艂 Zoyk臋 doszcz臋tnie. Sama nawet przy imieninach wcina bia艂ko z bia艂kiem, go艣ciom ka偶e nadrabia膰 w臋glowodanowe niedobory. Zoyka dziwna jest, wi臋c wszystko dzia艂o si臋 na dodatek w odwrotnej kolejno艣ci. Najpierw na 艂aw臋 wjecha艂a kawa, potem ciastka, chipsy, drinki, a na koniec sa艂atka i kie艂basa. Gdzie艣 mi臋dzy ciasteczkiem za Zoyk臋 a czekoladka za Zoyk臋, nadci膮gn臋艂a odsiecz w postaci Jojo z ognistym w艂osem. Jojo mieszka w s膮siedzkiej wsi, zna Zoyk臋 nie od dzi艣 i  jest jedyn膮 osob膮, jak膮 Bebe zna, kt贸ra mo偶e, a nawet powinna, nosi膰 podkoszulki ze 艣wiec膮c膮 nitk膮. Takie Jojo mo偶na przyjmowa膰 z otwartymi ramionami.

Picie z Zoyka to ci臋偶ka praca, bo do procent贸w Zoyka ma lekka r臋k臋. Zamiast soku z odrobina w贸dki serwuje w贸dk臋 ze wspomnieniem soku. Sama gospodyni w oficjalnym gronie popija jedynie bezprocentowe b膮belki w wersji light. Nieoficjalnie za艣 znika艂a cz臋stokro膰 w samotnych czelu艣ciach kuchni, z kt贸rych wraca艂a zawsze weselsza. Ciekawe.

Po takim wst臋pie, ca艂a tr贸jka wybra艂a si臋 do klubu pod t臋czowym autobusem na ta艅ce-wygiba艅ce w towarzystwie pa艅 i pan贸w prostych i zakr臋conych. Z jedn膮 Panem-Pani膮 Zoyka chcia艂a nawi膮za膰 fotograficzna przyja藕艅, kt贸ra nie trwa艂a jednak d艂ugo, bo Zoyka si臋ga艂a jej do p臋pka. Pan-Pani mia艂a fajowe chude nogi na mega obcasach i super peruk臋 na pazia. Drobi艂a przy tym, jak sama Tina Turner i w og贸le fajowa by艂a, dla Zoyki nawet ukl臋k艂a. O trzeciej rano procenty zaatakowa艂y Jojo. Teleportowano j膮 zatem do 艂贸偶ka, a Bebe z Zoyk膮 do kuchni. Pytlowa艂y do bia艂ego rana, pij膮c wod臋 na um贸r (Zoyka) i wyjadaj膮c ser z koreczk贸w (Bebe). Przy okazji Zoyka wymalowa艂a Bebeluszkowi p贸艂 w艂asnego 偶ywota, kt贸re dowodzi, 偶e Zoyka to zdecydowanie Mietek z Najtwardszych.

Rano by艂o mgliste, przerwane jajecznic膮 i hektolitrami wody. Tu偶 przed wyjazdem Bebe, w Zoyce obudzi艂a si臋 Matka Polka, kt贸ra zapakowa艂a w dwa plastikowe worki fur臋 ciastek, bardzo nie dietetycznych. Na wypadek, gdyby 艣ni臋ta Bebe w ci膮gu p贸艂torej godziny w poci膮gu zamieni艂a si臋 Ciasteczkowego Potwora.

Ciasteczka le偶akuj膮 teraz na kuchennym stole, przypominaj膮c Bebe, 偶e fajna ta Zoyka, cho膰 dziwna.

p.s. Zdj臋膰 Bebe nie posiada. Bebeluszkowy aparat ukrad艂 keczupowy listonosz. Mo偶e Zoyka co艣 niebawem uwirtualni.

Zoykowe fanaberie

25.11.2011
Dzi艣 wiecz贸r Bebe b臋dzie ogl膮da膰 Zoykowy krater po biopsji, kt贸ry umie艣cili na jej piersi jak medal. W zwi膮zku z przyjazdem Zoyka zadaje zoykowate pytania: Jeste艣 wszystko偶erna? A wszystkopijna? G艂臋bsza analiza wykazuje, 偶e Bebe je zdecydowanie wszystko, oczywi艣cie w ramach przyzwoito艣ci. Od zawsze nie lubi艂a salcesonu i galaretki w czekoladzie i to si臋 akurat do dzi艣 nie zmieni艂o.

Je艣li chodzi o picie to jest pytanie z typu trudniejszych. Bebe ch臋tnie poi si臋 wod膮 z cytryn膮, zielon膮 herbat膮 bez cytryny, sokiem ka偶dym opr贸cz maracujowego, malibu z chudym mlekiem, fidelem z og贸rkiem i wytrawnym winem (im czerwie艅sze tym lepsze). Nie lubi coli, w贸dki na czysto, kompotu i s艂odkich ulep udaj膮cych wino. Po mleku pe艂not艂ustym bywa jej niedobrze. Po b膮belkach jest 艣mieszna. Kaw臋 Bebe pija sporadycznie, g艂贸wnie na wychodnym i z piank膮. Czyli chyba nie jest wszystkopijna?

Zoyka na pocz膮tku zarzeka艂a si臋, 偶e ta艅czy膰 nie p贸jdzie, bo jest gruba i z depresj膮. W zamian zaoferowa艂a wystawn膮 kolacj臋 (!!!). Bebe zlo偶y艂a veto. Nie b臋dzie raczy膰 si臋 z Zoyk膮 przy suto zastawionym urodzinowym stole tylko po to, 偶eby nast臋pnego poranka wys艂uchiwa膰 wagowych lament贸w i pog艂臋biaj膮cych si臋 symptom贸w depresji. Bebe nakaza艂a sukienki, szpilki i ta艅ce. Pocz膮tkowo Zoyka oponowa艂a, ale s艂abo. Na tyle s艂abo, 偶e nawet sukienk臋 naby艂a drog膮 kupna.Teraz tylko innych go艣ci trzeba przekona膰, 偶e im si臋 chce i 偶e mog膮. Nie b臋dzie to trudne, bo wym贸wki maj膮 naprawd臋 kiepskie:
a. brak sukienki,
b. zazdrosny M臋偶czyzna zabraniaj膮cy udzia艂u w imprezie w r贸偶owym pubie.
Kiecka zawsze si臋 znajdzie, a M臋偶czyzna jest na pozycji straconej. Nie do艣膰, 偶e wiek mamy XXI a nie XIX, to M臋偶czyzna rezyduje poza wysp膮. Co z oczu, to z serca.

Co Bebe Zoyce kupi艂a w ramach prezentu, nie mo偶e tutaj zdradzi膰. Zoyka nale偶y bowiem do bebeluszkowych podgl膮daczy. Jedno jest pewne: podarunek jest i艣cie kr贸lewski. A co!

Pachnie 艣wi臋tami

22.11.2011
"Id膮 艢wi臋ta! Kup Viagr臋 po nowej, ni偶szej cenie!" - powiadomi艂a Bebeluszka skrzynka e-mailowa. Jeszcze miesi膮c temu, ta sama Viagra by艂a dobra na jesienn膮 chandr臋 i odstraszanie duch贸w sypialni nie tylko w Halloween.

°°°

Jak 艣wi臋ta to i zima, czego oznak膮 w Krainie Yam Yam jest obecno艣膰 szarej permanentnej chmury. Niebo wygl膮da jak pomalowane na grubo nijak膮 matow膮 nieprzepuszczaln膮 emulsj膮. Na wschodzie wcale nie ja艣niej ni偶 na innych kra艅cach 艣wiata. Ani jeden promie艅 nie przebija si臋 przez t臋 pow艂ok臋. Po krainie kr膮偶膮 legendy, 偶e dezorientowa艂o to dawniej statki hiszpa艅skie w natarciu na wyspowe brzegi. Czy偶by wynalazek kr贸lowej? Z szarej chmury si膮pi, d偶d偶y, kropi, leje, zacina, pada, m偶y. Ale na pewno nie pr贸szy. I jeszcze d艂ugo nie popr贸szy, a mo偶e nawet i wcale. Je艣li jednak stanie si臋 cud bia艂ego puchu Kraina Yam Yam stanie oniemia艂a z zaskoczenia, jak niemal co roku.

°°°
Z Tatusiem Bebeluszka  na czacie rozmowy (bo Tatu艣 Bebeluszka jest bardzo post臋powy. Rozmawia na czacie, posiada te偶 wirtualne Szorty Cichych Ruch贸w i poluje hobbistycznie na wampiry):

Bebe: Macie jakie艣 偶yczenia do Miko艂aja?
Tatu艣 Bebeluszka: W tym roku mamy tylko niematerialne 偶yczenia. Po wiadrze zdrowia i po drugim Waszych u艣miech贸w. To nam w zupe艂no艣ci wystarczy.
- Kurcze, Miko艂ajowi wiadra w艂a艣nie wysz艂y. Wiewi贸r w zamian proponuje 艣rubokr臋t.
- Super prezent. Wiewi贸r to jest go艣膰.
- No on si臋 zna na prezentach! Tylko nie wiem czy Mama te偶 chcia艂by 艣rubokr臋t....?
- Rozumiem, 偶e wpadniecie do nas na 艣wi臋ta.
- Mo偶e w przysz艂ym roku.
-To ju偶 mo偶e z Wnusiem?
- Musieliby艣my si臋 bardzo postara膰.
- To do roboty!
- Yyyyy....przez Skypa b臋dzie ci臋偶ko zmajstrowa膰.
- To fakt, zapomnia艂em.


°°°
Tego samego dnia z Bu艂k膮 starsz膮, zwan膮 te偶 siostr膮, jak zwykle na czacie (w艂a艣ciwie to nadal nie wiadomo dlaczego Bebe z Rodzinem komunikuje si臋 poprzez klawiatur臋):

Bu艂ka starsza: Dla Wiewi贸ra kupimy kostk臋 rubik臋, prosz臋 o konsultacj臋, jaka by mu pasowa艂a?
Bebe: Najlepsza pewnie by艂aby 7x7 albo 6x6. 5x5 dosta艂 od nas raz na 艣wi臋ta i ju偶 tyle razy uk艂ada艂, 偶e kolory si臋 zdar艂y i malowa艂 je sobie na nowo lakierami do paznokci.
- No to trzeba i艣膰 na ca艂o艣膰 i niech b臋dzie 7x7.
- Chyba musz臋 sobie znale藕膰 zaj臋cie na 艣wi臋ta. Taka kostka to niez艂a konkurencja. Jak dosta艂 kostk臋 5x5 to przez sze艣膰 godzin powrotnej podr贸偶y poci膮giem nie odezwa艂 si臋 do mnie ani s艂owem! Taki by艂 zaabsorbowany. A jak ju偶 u艂o偶y艂, wr臋czy艂 mi i m贸wi: "Pomieszaj, u艂o偶臋 na nowo!" Niedoczekanie!
- To nie chcesz? Bo je艣li mamy Ci zepsu膰 艣wi臋ta, to dasz mu na inn膮 okazj臋
- Chc臋! Taka kostka to najlepszy prezent dla Wiewi贸ra. Spoko, najwy偶ej nadgoni臋 bebeluszkowe s艂owotw贸rstwo.
- A co do paczki z Polski, to jakie艣 spo偶ywcze sprawy? Krakowska sucha?
- Kie艂basa jak najbardziej!
- 艢liwki w czekoladzie? Torcik wedlowski? Delicje? Co艣 polskiego s艂odkiego?
- Nie, nic z tego nie lubi臋. Nie no, kie艂basa. Ze s艂odkich rzeczy to chyba jedynie kisiel.
- Kisiel, jaki smak?
- Czerwony! Nie lubi臋 smaku zielonego ani 偶贸艂tego, pomara艅czowy ujdzie.
- Czyli chyba b臋dzie truskawka i wi艣nia.
- Wi艣nia jest najlepsza.
- Porzeczkowy?
- A taki robi膮????
- Nie wiem, wymy艣lam.
- To dopiero technika posz艂a do przodu.
- Chemicznie wszystko si臋 da zrobi膰.
- A! Jak masz to poprosz臋 jednego suchego grzyba. Do bigosu.

Wiewi贸r i Bebe - cz.IV: Fotoplastikon wspomnie艅

20.11.2011
Czasem wspomnienia s膮 jak seanse w fotoplastikonie. Scena, ci臋cie, scena, ci臋cie. Pojedyncze obrazki  艂膮cz膮 si臋 w logiczn膮 ca艂o艣膰, ale brak jej ci膮g艂o艣ci. Z Kopenhagi Bebe pami臋ta w艂a艣nie takie obrazki. Ciep艂e, radosne chwile zamro偶one na kr贸tk膮 wieczno艣膰. 呕ycie smakowa艂o wtedy m艂odo艣ci膮.

Gdzie艣 nad morzem w drodze do Kopenhagi. Sierpie艅, pi膮ta rano.

Pi膮tka szale艅c贸w przed samochodem na granicy krzyczy do kamery "cheese". Mewy serfuj膮ce mi臋dzy burt膮 promu a szarymi ba艂wanami. S艂o艅ce wschodz膮ce z morskiej kipieli. W艂osy Bebe wiruj膮ce na wietrze. Juliusz na skale rozk艂ada ramiona, patrz膮c w otwarte morze. Bose stopy Wiewi贸ra na mokrym piasku. Chleb z serem i wino na 艣niadanie na pla偶y. Kr臋te uliczki Kopenhagi i zanieczyszczone kana艂y. Najdro偶sze piwo 艣wiata. 8 euro. M艂ody m臋偶czyzna w bia艂ej koszuli na 艂awce, w r臋ce dzier偶y p臋dzel, a nad nim stojak z tysi膮cem wieszak贸w - p贸艂 bia艂ych, p贸艂 jeszcze niepomalowanych. Wronka trzy czwarte zatrzymana wp贸艂 s艂owa z palcem wskazuj膮cym do g贸ry. Kud艂aty na antycznym krze艣le, a przed nim Wiewi贸r na kl臋czkach sprowadzaj膮cy konstrukcj臋 drewnianego mebla. Weso艂e miasteczko. Korek na 艣cie偶ce dla rowerzyst贸w. Bia艂y most do z艂udzenia przypominaj膮cy San Francisco.Wronka ze 艣miechem wychyla g艂ow臋 za szyb臋 samochodu. Pi臋膰 kebab贸w na obiadokolacj臋. Bebe z p贸艂przymkni臋tymi oczyma 艂apie ostatnie promienie s艂o艅ca. Przystanek nad rzek膮. Wronka u艣miecha si臋 do obiektywu, a w tle d艂ugie w艂osy Wiewi贸ra odwr贸conego do niej plecami. Wronka z Kud艂atym na kredowych klifach. D艂onie Wiewi贸ra splecione na bebeluszkowej nodze i jego g艂owa ko艂ysz膮ca si臋 we 艣nie na oparciu tylnego siedzenia samochodu.

Do Stumilowego Lasu dojechali o p贸艂nocy. Kud艂aty, lewo 偶ywy ze zm臋czenia, odwi贸z艂 Wiewi贸ra do akademik贸w. Niespodzianka - przywita艂 ich Tomasz sil膮c si臋 na u艣miech - Jestem tu od wczoraj. Jutro musz臋 wraca膰. Gdzie艣cie wszyscy byli??? Serca grupowo stan臋艂y z wra偶enia. Tomasz wpakowa艂 zdumionego Juliusza do swojego samochodu i tyle ich widzieli.

Bebe zawaha艂a si臋 przez chwile, czy mo偶e p贸j艣膰 z Wiewi贸rem, ale z braku reakcji ze strony rzeczonego, pozwoli艂a si臋 zawie藕膰 do hipisowskiego pa艂acu. A tam w ogrodzie Komputerowi Ludzie raczyli si臋 winem w du偶ych ilo艣ciach i sa艂atk膮 z tofu. 呕eby zag艂uszy膰 rozczarowanie, Bebe przy艂膮czy艂a si臋 do opowie艣ci o Star Treku, polskiej kie艂basie i programowaniu ma艂ych ludzik贸w w internecie. Pytania o tym, co po Obcym zby艂a zdawkowym wzruszeniem ramion.

Wiewi贸r zosta艂 na parkingu sam i do dzi艣 nie wie, jak to si臋 w艂a艣ciwie sta艂o.


Rogale

19.11.2011
Rogal Marci艅ski z cukierni "U Nanu艣ki", czyli prosto z Hiszpanii.

Czerwona kartka z wezwaniem na poczt臋 paczkow膮 le偶a艂a na p贸艂ce przy schodach ju偶 od 艣rody. Poczta paczkowa jest zdecydowanie nie po bebeluszkowej drodze, czyli po drugiej stronie miasta. Zw艂aszcza, 偶e cia艂o pedagogiczne w swej spontanicznej dobroci da艂o Bebeluszkowi przyzwolenie na pierwsze w 偶yciu godzinne przedstawienie naukowe przed studenck膮 gawiedzi膮. Przej臋ta, by si臋 z kagankiem o艣wiaty nie potkn膮膰, Bebe o czerwonej kartce zapomnia艂a. 

Jestem oaz膮 spokoju. Jestem oaz膮 spokoju - Bebe instaluje sw贸j komputer przy lektorskim pulpicie - Po choler臋 trz臋s膮 mi si臋 uda???? Przecie偶 jestem oaz膮 spokoju! Bebe w艂膮cza prezentacj臋 i czyta na g艂os tytu艂, zastanawiaj膮c si臋 przy tym, dlaczego w艂a艣nie teraz zasch艂o jej w ustach. Wdech, wydech. Patrzy w studenckie twarze w rz膮dkach przed sob膮. Twarze znudzone, zm臋czone, zainteresowane, nieobecne, pilne, uwa偶ne. Twarze bynajmniej nie wyspowe! Tubylc贸w mo偶na policzy膰 na palcach jednej reki. Reszta to Niemcy, Chi艅czycy, Rosjanie, Kenijczycy, Ira艅czycy i Banglijczycy. Nie do pomy艣lenia w Polsce! Co czyni yam yamski uniwersytet tak popularnym w艣r贸d zagranicznych student贸w? Czy偶by 偶aden tubylec nie.... - dalsze rozwa偶ania przerwa艂a z艂o艣liwo艣膰 rzeczy martwych, czyli brak obrazu w przyk艂adowym filmie. §$%&/#!!! - Bebe u艣miecha si臋 przepraszaj膮co i trz臋s膮cymi si臋 r臋koma restartuje prezentacje. Po wyk艂adzie fala pyta艅 - Studenci to nie publiczno艣膰 konferencyjna, na te pytania jest odpowied藕. Po wyk艂adzie, zamiast jab艂ka, na lektorskim pulpicie Bebe lista adres贸w mailowych zainteresowanych projektem os贸b. Powt贸rka z rozrywki pedagogicznej w lutym. Jestem oaz膮 spokoju. Jestem oaz膮 spokoju.

Do wczoraj do艂膮czy艂a do czerwonej kartki jeszcze jedna, co oznacza艂o, 偶e to pilne.  
Na poczcie paczki trzy: dwie du偶e, szare i jedna ma艂a, ale bardzo kolorowa. Bebe zacz臋艂a rozpakowywanie od tej ostatniej.

Nanu艣ka w dalekiej Hiszpanii, kultywuj膮c 艣wieck膮 pozna艅sk膮 tradycj臋, dokona艂a wypieku rogali (niemal) Marci艅skich, bo bez certyfikatu. Niefortunnie pochwali艂a si臋 owym czynem w wirtualnej rzeczywisto艣ci, kt贸ra zem艣ci艂a si臋 na niej w postaci g艂odnego nowych wra偶e艅 kulinarnych Bebeluszka. Nanu艣ka po偶a艂owa艂a samotnego stworzenia na deszczowej wyspie. Zapakowa艂a dwa rogale w folijk臋 i pomara艅czowe jak s艂o艅ce serwetki (bo Nanu艣ka, jak Bebe, nie profanuje 偶ywno艣ci b艂臋kitem). To wszystko zamkn臋艂a w r贸偶owym pude艂ku wyk艂adanym tani膮 mi艂o艣ci膮 w serduszka i pos艂a艂a do g贸ry. 

Kolorowy papier z naklejk膮 "Pilne" i napisem "Cukiernia u Nanu艣ki", wyl膮dowa艂 w niecierpliwych strz臋pach na pod艂odze. Jak mi艂o, 偶e komu艣 si臋 chcia艂o chcie膰! Jak mi艂o, 偶e Nanu艣ce si臋 chcia艂o! W 艣rodku dwa rogale marci艅sko-hiszpa艅skie domowej produkcji z zakl臋ciem: "呕eby ci posz艂o w cycki". Bebe zjad艂a i czeka na efekty. 



Ma艂y niebieski talerz

15.11.2011
Od zesz艂ego czwartku Bebe czeka, a偶 naczynia same si臋 zmyj膮. Ka偶dego ranka sprawdza podmiot badawczy, kt贸ry wykazuje niestety niepo偶膮dane tendencje rozrostowe. Mog艂aby poczeka膰 jeszcze dzie艅 d艂u偶ej, 偶eby by艂 okr膮g艂y tydzie艅, ale 艣niadanie w obliczu b艂臋kitnego talerzyka przekracza progi wszelkiej tolerancji. Czarny kwadratowy z bia艂ymi w kolorowe kropki urz膮dzaj膮 pool party w zlewie. Niebieski, ostatni z czystych, zdecydowanie nie zach臋ca do konsumpcji razowca z pomidorami.

W pierwszym dniu zadomawiania si臋 w Krainie Yam Yam, Bebe musia艂a podj膮膰 wa偶n膮 decyzj臋: majtkowy niebieski czy rozmem艂any be偶? Tubylczy supermarket oferowa艂 tylko dwie opcje taniej porcelany Made in China. Bebe w be偶u zawsze wygl膮da艂a blado, pad艂o zatem na b艂臋kit. Dopiero p贸藕niej Bebe dowiedzia艂a si臋, 偶e:


"A jak膮 rol臋 odgrywa w tym wszystkim ma艂y niebieski talerz? To proste. Porcja na艂o偶ona na ma艂y talerz wydaje si臋 znacznie wi臋ksza od dok艂adnie takiej samej le偶膮cej na du偶ym talerzu. W ten spos贸b oszukujemy nasz m贸zg, kt贸ry po porcji jedzenia na ma艂ym talerzu jest bardziej syty. Umys艂 mo偶na oszuka膰 te偶 kolorem. Uczucie syto艣ci pojawi si臋 szybciej na niebieskim talerzu, bo niebieski hamuje nasz apetyt." (deri, fakt.pl,22.07.2011)

Niebieski jest ma艂ym, 艣niadaniowym talerzykiem. Jedzenie na艂o偶one na niebieski nie wykazuje w艂a艣ciwo艣ci magicznych i nie pomna偶a si臋 w oczach: deska z d偶emem pozostaje desk膮 z d偶emem. Sztuk jeden. Deska z d偶emem zjedzona z niebieskiego nie syci bardziej ni偶 z bia艂ego w kropki. Deska z d偶emem generalnie nie syci. Niebieski nie powstrzyma te偶 Bebeluszka od spo偶ycia owej deski z d偶emem, a w przypadku g艂odu nawet i pi臋ciu, i zasma偶ki. Nie takie numery z bebeluszkowym narz膮dem dowodz膮cym. Ale, jedzenie na niebieskim do przyjemnych prze偶y膰 estetycznych nie nale偶y, co powoduje skr贸cenie 艣redniego czasu konsumpcji o po艂ow臋 (niebieski to po prostu kiepskie t艂o). Ciekawe co na to ameryka艅scy naukowcy? Czy wyj膮tek potwierdza regu艂臋?

°°°

呕elki Jelly Babies | http://nicksayswhat.co.uk

Na dok艂adk臋 m膮dro艣ci Wiewi贸rowe, czyli randki na Skypie wieczorow膮 por膮:

Wiewi贸r: Znasz Jelly Babies?
Bebe: Te 偶elki w kszta艂cie dzieci?
Wiewi贸r: Tak. Przeprowadzili badania na temat: w jaki spos贸b ludzie jedz膮 Jelly Babies.
Bebe (w my艣lach): Ja odgryz艂abym najpierw g艂ow臋.
Wiewi贸r: M臋偶czy藕ni zjadaj膮 Jelly Babies w ca艂o艣ci, a kobiety (zw艂aszcza wielodzietne matki) odgryzaj膮 im najpierw g艂owy!
Bebe (w my艣lach): Uff..to .znaczy, b臋d臋 dobr膮 matk膮!

Byle do poniedzia艂ku.

13.11.2011
Para zakochanych trzyma si臋 za r臋ce nad talerzami spaghetti. Przy stoliku obok gruby pan w koszuli w drobna niebiesk膮 kratk臋 wstaje z trudem, by wznie艣膰 toast. Blada twarz starszej kobiety u艣miecha si臋 do niego z naprzeciwka i puszcza oko do siedz膮cej obok eleganckiej czterdziestolatki z blond lokami. Balon z numerem 21 uwi臋ziony nad czarnymi g艂owami trzy m艂odych Chinek chybocze si臋 lekko na r贸偶owej wst膮偶ce. Ma艂y ch艂opiec uciek艂 siedz膮cym w rogu sali rodzicom, wspina si臋 na palce, z baru sa艂atkowego 艣ci膮ga koszyk 艂y偶ek na pod艂og臋. Ca艂a sala odwraca si臋 w jego stron臋.

Ludzie si臋 艣miej膮, ale Bebe nie s艂yszy ich g艂os贸w. Odwraca si臋 od szyby, poprawia czapk臋 i w艂膮czy艂a empetr贸jk臋. Od pi膮tkowego popo艂udnia nie zamieni艂a z nikim s艂owa.

Punkt siedemnasta pustoszej膮 uczelniane korytarze, studenci jad膮 po wa艂贸wk臋 do rodzinnych dom贸w, profesorowie znikaj膮 w poci膮gach do Wielkiego Miasta. W tygodniu pracy cisza biurowa jest na wag臋 z艂ota, ale w pi膮tkowy wiecz贸r robi si臋 nagle niewygodna, jak 藕le dopasowany stanik. By nie s艂ucha膰 ciszy, Bebe si臋 czym艣 zajmie. Pocieszy smsem przyjaci贸艂k臋 w depresji, zaprojektuje koszulk臋 siostrze, uciszy studenckie obawy mailami, pogratuluje nowej pracy znajomemu z Facebooka, poda przepis na karpatk臋 m艂odej matce na forum, a na czacie wys艂ucha rozterek przysz艂ej rozw贸dki.

Po drodze do domu wst膮pi do supermarketu. Przy odrobinie szcz臋艣cia pani przy kasie zapyta j膮, jak min膮艂 dzie艅.

Kaloryfer

10.11.2011
Ani wina ani lod贸w nie by艂o, bo Bebe nie mia艂a ochoty. Poza tym to takie zwyczajne, a okazja ponadto. Bebe zaszala艂a na ca艂ego. W艂膮czy艂a ogrzewanie! Nawet termofor zwerbowa艂a, 偶eby jej stopy grza艂 w znowu zimnej i samotnej ko艂drze. Wiatr w skrzyd艂ach sztormowy. Pomys艂y na nowe s艂owotw贸rstwo nie daj膮 zasn膮膰, potrzeba dopracowania istniej膮cych maszynopis贸w ro艣nie. Tylko dlaczego w艂a艣nie teraz ka偶膮 pisa膰 wiekopomne dzie艂o naukowe? I czy lutowanie sensor贸w do p艂ytek prototypowych nie mo偶e poczeka膰 do wiosny?? Praca naprawd臋 potrafi przeszkadza膰 w tworzeniu rzeczy wa偶nych.

A jak ju偶 jeste艣my przy ogrzewaniu. Bebe znowu czuje si臋 gruba, cho膰 wie dobrze, 偶e grubo艣膰 to nie uczucie. Wszystkiemu winna jest kole偶anka w doktoranckiej niedoli, kt贸ra rozebra艂a si臋 do naga przed komisj膮 egzaminacyjn膮 graj膮c Ew臋 z jab艂kiem. To si臋 nazywa sztuka, zw艂aszcza jak si臋 uprawia performance naukowy badaj膮cy interpretacje intelektualne widza w kontakcie z aktorem. Kole偶anka ma nieprzyzwoicie fantastyczny kaloryfer brzuszny (prawdopodobnie norma u tancerek - przyp. autorki), co unaoczni艂o siedz膮cej p贸艂 metra dalej Bebe w艂asne braki. O ile takowe  mi臋艣nie 艣rodka te偶 posiada, to przykrywa je pierzyna wa艂ka. Debat臋 o interpretacjach dzia艂a艅 kole偶anki z kaloryferem Bebe dzielnie przemilcza艂a w akompaniamencie m臋skiej cz臋艣ci widowni.

----

Jeszcze raz dzi臋kujemy za wsparcie i liczne gratulacje przesy艂ane drog膮 portali spo艂eczno艣ciowych i nie tylko. Milo, a偶 do 艂ez wzruszenia. Co b臋dzie dalej, nie wiadomo. Organizator konkursu milczy jak zakl臋ty. Zatem czekamy. Tymczasem z niedowierzaniem spogl膮damy na licznik odwiedzin Bebeluszkowa, kt贸ry zanotowa艂 w ostatnich dw贸ch dniach ponad 3 tysi膮ce turyst贸w. A przecie偶 Bebe nawet nie wie jaka b臋dzie jutro pogoda ani kim by艂a niejaka H.Mostowiak!

Tym serdeczniej witamy nowych czytelnik贸w pe艂noetatowych, przypadkowych, tych dorywczych i tych od czasu do czasu. Zapraszamy do lektury bloga od pocz膮tku, czyli jego ko艅ca oraz na bie偶膮co!

----

Blog w nagrod臋 dosta艂 now膮 szat臋 graficzn膮. Szykuje si臋 te偶 premiera fejsbookowa oraz nowe dzia艂y na blogu, jak ods艂oni臋ty ju偶 "O autorce" . Zmiany nast膮pi膮 nagle a niespodziewanie, czyli niebawem.

Hero of the blog

07.11.2011



Bebeluszek (nie)codzienny  
literackim blogiem roku 2011 
w g艂osowaniu internaut贸w.


Zaniem贸wi膰 z wra偶enia w takich okoliczno艣ciach nie wypada, wi臋c Bebe skacze na jednej nodze z rado艣ci, a偶 pracownia dr偶y. I zastanawia si臋: Najpierw lody czy wino? Co艣 wietrznie si臋 zrobi艂o, w skrzyd艂ach zw艂aszcza.
 
Dzi臋kujemy wszystkim fanom, mi艂o艣nikom, przyjacio艂om, a przede wszystkim czytelnikom! To dzi臋ki Wam i tylko Wam! Jeste艣my wzruszone, bardzo szcz臋艣liwe i mo偶e nawet troch臋 odwa偶niejsze.

Ukochania stukrotne!



p.s. Dla zainteresowanych oficjalne og艂oszenie wynik贸w oraz pozostali zacni laureaci (o tak! grono bardzo fajnych blogger贸w, polecam zerkni臋cie na ich strony) tutaj:
http://www.granice.pl/kultura,Znamy-Literackie-Blogi-Roku!,4133

Sztuczne ognie

04.11.2011


Cicho, zimno i dramatycznie. Tak mia艂o by膰 po wyje藕dzie Wiewi贸ra, kt贸ry jeszcze dzi艣 na lotnisku nuci艂 w bebeluszkowe ucho You are the hero of the blog na melodi臋 "We are the champions" the Queen. Ateista, a taki w Bebe wierz膮cy.

Zamiast ciszy jest rock'n'roll na 偶ywo. W wigili臋 艢wi臋ta Ognisk Anio艂y Piekie艂 otworzy艂y progi swego pubu dla bez-harlejowych tubylc贸w. Pachnie siark膮, a szyby dr偶膮 nie tylko od g艂臋bokich bas贸w. Jak z armaty wystrzelane, czerwone i zielone 艣wietlne kule, rozpadaj膮 si臋 tysi膮cem gwiazd nad bebeluszkow膮 wie偶膮.

Niebo rozpalali do czerwono艣ci hinduscy s膮siedzi, ju偶 od tygodnia celebruj膮cy Diwali, festiwal 艣wiat艂a i dobrobytu. Jutro powinno艣ci ogniomistrza przejm膮 Yam-Yamy. W g艂贸wnym parku zap艂onie ogromne ognisko ku pami臋ci Guya Fawkesa - w kraju przodk贸w Wiewi贸ra bohatera narodowego, w Yam-Yamowie zdrajcy. Jak Buk臋 w Muminkach, ciep艂o i 艣wiat艂o ze starych p艂on膮cych palet zwie艅czonych symboliczna kuk艂膮 przyci膮gnie p贸艂 Yam-Yamowa w kaloszach. Puszcz膮 karuzel臋 w tan i b臋d膮 la膰 piwo w strugach deszczu. Bebe do艣wiadczy艂a tubylczego rytua艂u trzy lata temu, kt贸ry straci艂 czar zwie艅czony klasyczn膮 gryp膮. Z braku podstawowego ekwipunku w postaci gumowc贸w, Bebe b臋dzie podziwia膰 tegoroczne fajerwerki z wysoko艣ci domowych pieleszy.

Dramatu te偶 brak. Czas Zimnej Ko艂dry jest tym razem bardzo okre艣lony, a tym samym zno艣ny. Bilet do Czarnego Lasu le偶y na bebeluszkowym biurku, jak gwarancja poca艂unku z sze艣ciotygodniowym odroczeniem.

Teraz tylko odlicza膰 spania, zabija膰 czas prac膮 i czeka膰 na fajerwerki: te prawdziwe, noworoczne.

Z ostatniej chwili...

03.11.2011
Siedzi Bebe na pod艂odze w pi偶amie, pije witamin臋 C na bol膮cy migda, ale gula w gardle od czego艣 zupe艂nie innego:

"Ju偶 kilka dni temu zako艅czy艂o si臋 g艂osowanie w plebiscycie "Literacki Blog Roku" – www.literackiblogroku.pl. Wiemy, 偶e o tytu艂 ten - oraz o dodatkowe wyr贸偶nienia - powalcz膮 ostatecznie:

W kategorii blog贸w literackich:


Og艂oszenie wynik贸w konkursu i plebiscytu nast膮pi podczas 15 Targ贸w Ksi膮偶ki w Krakowie – zapraszamy w niedziel臋. 6 listopada w godzinach 12:00-13:00 do sali seminaryjnej nr 1."

Ci艣nienie niemal jak przed rozdaniem Oscar贸w. Bebe pociera kolankami i czeka na weekend.
Tymczasem g艂臋bokie uk艂ony lec膮 w stron臋 sympatyk贸w, przyjaci贸艂 i oddawaczy g艂os贸w. Wielkie dzi臋ki!

Auto Post Signature

Auto Post  Signature