Katarzynki

27.11.2011
艢ledzik Katarzynkowy


Zoyka to dziwna osoba. Tarza si臋 po pod艂ogach, sofach i dywanach. R偶y przy tym jak 藕rebak, co si臋 najad艂 koniczyny. Zw艂aszcza po rozpakowaniu kr贸lewskiego prezentu, bardzo dukanowego i w s艂oiku. Bebe, jako okrutny Kr贸l 艢ledzi, ofiarowa艂a Zoyce kilku niesubordynowanych poddanych w zalewie octowej.

Poci膮g og贸rek sp贸藕ni艂 si臋 popisowo. 呕eby si臋 wsp贸艂towarzyszom niedoli nie nudzi艂o, Bebe urz膮dzi艂a przedstawienie na trzy p臋ki r贸偶nokolorowych r贸偶, celofan, bibule i no偶yczki. W scenie fina艂owej, zapakowa艂a spektakularny bukiet w czerwon膮 torb臋 i opad艂a na fotel celem regeneracji. Hindus z przeno艣n膮 telewizj膮 zmieni艂 z ulg膮 kana艂 na wiadomo艣ci irackie.

Godzin臋 p贸藕niej Bebe mrozi艂a p臋ciny przed stacj膮 kolejow膮 na Zoykowej wsi. Sobowt贸rki Zoyki parkowa艂y przed wej艣ciem, odbiera艂y pracuj膮cych m臋偶贸w, dzieci szkolne i ciotki w odwiedzinach. Bebe nawet do jednej pomacha艂a, co jednak nie wywo艂a艂o oczekiwanego odzewu. Sama Zoyka dotoczy艂a si臋 dziesi臋膰 minut p贸藕niej sw膮 wyluzowan膮 bryk膮 ze skrzyni膮 bieg贸w sprawn膮 inaczej. W艂osy blond, seksi kostiumik, sztuczne futro, i obcasy - by艂y. Grubo艣ci i depresji - nie zanotowano.


Fakt faktem, 偶e Pierre Dukan zba艂amuci艂 Zoyk臋 doszcz臋tnie. Sama nawet przy imieninach wcina bia艂ko z bia艂kiem, go艣ciom ka偶e nadrabia膰 w臋glowodanowe niedobory. Zoyka dziwna jest, wi臋c wszystko dzia艂o si臋 na dodatek w odwrotnej kolejno艣ci. Najpierw na 艂aw臋 wjecha艂a kawa, potem ciastka, chipsy, drinki, a na koniec sa艂atka i kie艂basa. Gdzie艣 mi臋dzy ciasteczkiem za Zoyk臋 a czekoladka za Zoyk臋, nadci膮gn臋艂a odsiecz w postaci Jojo z ognistym w艂osem. Jojo mieszka w s膮siedzkiej wsi, zna Zoyk臋 nie od dzi艣 i  jest jedyn膮 osob膮, jak膮 Bebe zna, kt贸ra mo偶e, a nawet powinna, nosi膰 podkoszulki ze 艣wiec膮c膮 nitk膮. Takie Jojo mo偶na przyjmowa膰 z otwartymi ramionami.

Picie z Zoyka to ci臋偶ka praca, bo do procent贸w Zoyka ma lekka r臋k臋. Zamiast soku z odrobina w贸dki serwuje w贸dk臋 ze wspomnieniem soku. Sama gospodyni w oficjalnym gronie popija jedynie bezprocentowe b膮belki w wersji light. Nieoficjalnie za艣 znika艂a cz臋stokro膰 w samotnych czelu艣ciach kuchni, z kt贸rych wraca艂a zawsze weselsza. Ciekawe.

Po takim wst臋pie, ca艂a tr贸jka wybra艂a si臋 do klubu pod t臋czowym autobusem na ta艅ce-wygiba艅ce w towarzystwie pa艅 i pan贸w prostych i zakr臋conych. Z jedn膮 Panem-Pani膮 Zoyka chcia艂a nawi膮za膰 fotograficzna przyja藕艅, kt贸ra nie trwa艂a jednak d艂ugo, bo Zoyka si臋ga艂a jej do p臋pka. Pan-Pani mia艂a fajowe chude nogi na mega obcasach i super peruk臋 na pazia. Drobi艂a przy tym, jak sama Tina Turner i w og贸le fajowa by艂a, dla Zoyki nawet ukl臋k艂a. O trzeciej rano procenty zaatakowa艂y Jojo. Teleportowano j膮 zatem do 艂贸偶ka, a Bebe z Zoyk膮 do kuchni. Pytlowa艂y do bia艂ego rana, pij膮c wod臋 na um贸r (Zoyka) i wyjadaj膮c ser z koreczk贸w (Bebe). Przy okazji Zoyka wymalowa艂a Bebeluszkowi p贸艂 w艂asnego 偶ywota, kt贸re dowodzi, 偶e Zoyka to zdecydowanie Mietek z Najtwardszych.

Rano by艂o mgliste, przerwane jajecznic膮 i hektolitrami wody. Tu偶 przed wyjazdem Bebe, w Zoyce obudzi艂a si臋 Matka Polka, kt贸ra zapakowa艂a w dwa plastikowe worki fur臋 ciastek, bardzo nie dietetycznych. Na wypadek, gdyby 艣ni臋ta Bebe w ci膮gu p贸艂torej godziny w poci膮gu zamieni艂a si臋 Ciasteczkowego Potwora.

Ciasteczka le偶akuj膮 teraz na kuchennym stole, przypominaj膮c Bebe, 偶e fajna ta Zoyka, cho膰 dziwna.

p.s. Zdj臋膰 Bebe nie posiada. Bebeluszkowy aparat ukrad艂 keczupowy listonosz. Mo偶e Zoyka co艣 niebawem uwirtualni.
5 komentarzy on "Katarzynki"
  1. Anonimowy20:15

    Spotkanie widac po opisie udane i tak by膰 powinno:))

    OdpowiedzUsu艅
  2. Dlaczego Wy az na wyspie mieszkacie? Pytam ze lzami w oczach - dlaczego nie w magicznym miescie krolow polskich Kraku?

    OdpowiedzUsu艅
  3. To si臋 nazywa impreza :DD turlaczek po-Dukanowy pozdrawia ;)

    OdpowiedzUsu艅
  4. @Bella in funky world Nie ka偶demu, Bello, dane jest szcz臋艣cie meldunku w Krakowie. Przybywaj na Wyspy!

    OdpowiedzUsu艅
  5. :D wygl膮da na fajn膮 imprez臋! och jak ja dawno nie by艂am na takiej fajnej imprezie!

    OdpowiedzUsu艅

Auto Post Signature

Auto Post  Signature